Bezprecedensowa decyzja FIFA o zawieszeniu wykonania części kary nałożonej na Cristiano Ronaldo spotkała się z ostrą reakcją federacji piłkarskich, które rozważają skierowanie sprawy do Trybunału Arbitrażowego do spraw Sportu (CAS). Rywale Portugalii argumentują, że specjalne traktowanie 40-letniego gwiazdora narusza zasady równości i bezpośrednio wpływa na ich szanse w nadchodzącym turnieju.

Cristiano Ronaldo na specjalnych warunkach
Jak donosi „Daily Mail”, reprezentacje, które podczas piątkowego losowania w Waszyngtonie trafią do grupy z Portugalią, są gotowe podjąć kroki prawne przeciwko światowej federacji. Celem ewentualnego pozwu jest anulowanie kontrowersyjnej decyzji o zawieszeniu kary i przywrócenie pierwotnej sankcji, co wykluczyłoby kapitana Portugalii z dwóch pierwszych meczów mistrzostw świata.
Źródła zaznajomione ze sprawą wskazują, że inne nacje, których zawodnicy muszą pauzować z powodu kartek, nie otrzymały podobnej taryfy ulgowej, co rodzi uzasadnione poczucie niesprawiedliwości.
Argumentacja potencjalnych przeciwników opiera się na fakcie, że obecność Ronaldo – najskuteczniejszego strzelca w historii futbolu reprezentacyjnego, który w samych eliminacjach zdobył pięć bramek – drastycznie zmienia układ sił w grupie. Zespoły te musiałyby udowodnić przed sądem, że dopuszczenie zawodnika do gry wbrew pierwotnemu wyrokowi zmniejsza ich szanse na awans do kolejnej fazy turnieju rozgrywanego w Ameryce Północnej.
Pomogła wizyta u Trumpa?
Sprawa dotyczy incydentu z meczu eliminacyjnego w Dublinie, gdzie Ronaldo uderzył łokciem Darę O’Shea. Kodeks dyscyplinarny FIFA jasno stanowi, że za napaść, w tym uderzenie łokciem, grozi zawieszenie na „co najmniej trzy mecze lub odpowiedni okres”. Mimo to organy dyscyplinarne, powołując się na Artykuł 27 umożliwiający „częściowe zawieszenie wykonania środka dyscyplinarnego”, zredukowały faktyczną pauzę zawodnika do zaledwie jednego spotkania – wygranego 9:1 meczu z Armenią.
Jako uzasadnienie podano dotychczasową niekaralność zawodnika i jego nienaganne zachowanie w przeszłości. Komentatorzy zwracają jednak uwagę na zbieżność czasową – łaskawe rozstrzygnięcie zapadło zaledwie kilka dni po tym, jak Ronaldo gościł u prezydenta Donalda Trumpa w Białym Domu. Decyzja ta umożliwia Portugalczykowi przygotowania do jego ostatniego w karierze mundialu bez widma absencji, co dla jego rywali stało się punktem zapalnym.

