Piłkarski świat stał się świadkiem wyjątkowego momentu w historii Feyenoordu Rotterdam. W meczu Ligi Europy przeciwko Celtic Glasgow, mimo porażki 0:2, rodzina Van Persie przeżyła niezapomnianą chwilę. W 82. minucie spotkania na murawę wszedł 19-letni Shaqueel van Persie, syn legendy holenderskiej piłki, debiutując w seniorskim zespole prowadzonym przez swojego ojca, Robina van Persiego. To pierwszy tego typu przypadek w nowoczesnej historii klubu z De Kuip.

W skrócie:
- Shaqueel van Persie zadebiutował w pierwszej drużynie Feyenoordu pod okiem swojego ojca-trenera podczas meczu z Celtikiem
- Feyenoord przegrywa czwarty mecz z rzędu po raz pierwszy od 2015/2016 roku, tracąc po 3+ bramki w dwóch kolejnych spotkaniach
- Mimo rodzinnego sukcesu, klub przeżywa najgorszy kryzys sportowy od prawie dekady
Dynastia Van Persie pisze nowy rozdział
Historia futbolu zna wiele przypadków synów słynnych piłkarzy próbujących podążyć śladami swoich ojców. Jednak niewiele jest momentów tak symbolicznych jak debiut Shaqueela van Persiego w barwach Feyenoordu. Robin van Persie, były napastnik Arsenalu, Manchesteru United i reprezentacji Holandii, objął stery technicznego kierownictwa klubu ze swoim rodzinnym miastem, a teraz ma okazję kształtować karierę własnego syna.
W 82. minucie spotkania z Celtikiem, przy stanie 0:2 dla gości, młody Van Persie pojawił się na boisku. Dla 19-latka był to debiut seniorski, choć okoliczności nie były idealne – drużyna przegrywała, a atmosfera wokół klubu stawała się coraz bardziej napięta.
„Feyenoord przegrał cztery mecze z rzędu po raz pierwszy od grudnia 2015 – stycznia 2016 (wtedy było 5 porażek) i stracił 3+ bramki w dwóch kolejnych meczach po raz pierwszy od września 2022. Kryzys?” – wskazują dane statystyczne OptaJohan.
Kryzys w Rotterdamie pogłębia się
Mimo pięknej historii rodzinnej, sytuacja sportowa Feyenoordu budzi coraz większy niepokój. Holenderski gigant znajduje się w najgorszej passie od prawie dekady. Seria czterech kolejnych porażek to wynik niespotykaný od sezonu 2015/2016, kiedy drużyna przegrała pięć meczów z rzędu.
Szczególnie niepokojąca jest defensywa zespołu. Tracenie trzech lub więcej bramek w dwóch kolejnych spotkaniach to zjawisko, którego nie widziano od września 2022 roku. Dla klubu o ambicjach Feyenoordu, regularnego uczestnika europejskich pucharów, to sygnał alarmowy.
Presja na Robina van Persiego rośnie z każdym kolejnym meczem. Legenda holenderskiej piłki, która zakończyła karierę w 2019 roku i stosunkowo niedawno weszła w świat trenerki, stoi przed największym wyzwaniem swojej młodej kariery szkoleniowej. Debiut syna w tak trudnym momencie może być odbierany dwojako – jako gest desperacji lub jako próba wprowadzenia świeżej energii do zespołu.
Co dalej z Feyenoordem?
Sytuacja klubu komplikuje się również na rynku transferowym. Jak donoszą źródła, Napoli wykazuje zainteresowanie pozyskaniem Quintena Timbera, jednego z kluczowych pomocników Feyenoordu, jako zastępstwa dla De Bruyne’a. Potencjalna utrata ważnego gracza w środku sezonu mogłaby jeszcze bardziej pogorszyć i tak trudną sytuację.
Dla młodego Shaqueela van Persiego debiut w tak burzliwym okresie może być zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem. Z jednej strony dostaje szansę od własnego ojca w prestiżowym klubie, z drugiej – wchodzi do zespołu przeżywającego najgorszy moment od lat. Presja medialna i oczekiwania związane z nazwiskiem, które nosi, z pewnością nie ułatwiają sytuacji.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy rodzinna więź Van Persie oraz młoda krew w składzie pomogą Feyenoordowi wyjść z kryzysu, czy może Rotterdam czeka jeszcze trudniejszy okres. Jedno jest pewne – mecz z Celtikiem na zawsze pozostanie w pamięci rodziny Van Persie, niezależnie od wyniku.
