Bayern Monachium właśnie pobił rekord Bundesligi, strzelając 50 goli po zaledwie 14 kolejkach. Mimo remisu z Mainz, Harry Kane uratował punkt karnych w doliczonym czasie, a klub wpisał się w historię. Czy to zapowiedź niepowstrzymanego sezonu?

W skrócie:
- Bayern osiągnął 50 goli po 14 meczach, nowy rekord ligi.
- Remis z Mainz dzięki karnego Kane’a w 87. minucie.
- Lider tabeli z 9 punktami przewagi nad rywalami.
Dramatyczny remis z Mainz, który stał się historyczny
Bayern Monachium niespodziewanie zgubił punkty w starciu z Mainz, ale to nie przesłoniło ich wielkiego osiągnięcia. Mecz zaczął się pechowo dla Bawarczyków, bo Lennart Karl otworzył wynik dla gospodarzy. Potem odpowiedzieli Polulski i Lee Jae-sung celnymi strzałami, co wydawało się zapowiadać porażkę podopiecznych Vincenta Kompany’ego. Sytuację odmienił Harry Kane, który w 87. minucie zamienił rzut karny na gola, ratując remis. Właśnie ten pierwszy stracony gol był kamieniem milowym – 50. golem straconym przez Bayern w obecnych rozgrywkach Bundesligi.
50 goli po 14 kolejkach: Bayern bije rekord wszech czasów
Dzięki temu trafieniu przeciwko Mainz, Bayern wpisał się w annały niemieckiej piłki nożnej. Żaden inny klub nie osiągnął takiego progu strzeleckiego tak wcześnie w sezonie. Statystycy z OptaFranz podsumowali to w tweetcie:
„50 – FC Bayern Monachium osiągnął próg 50 goli w swoim 14. meczu Bundesligi w tym sezonie, nowy rekord Bundesligi; żaden klub nigdy wcześniej nie dokonał tego tak wcześnie w sezonie Bundesligi. Taśma produkcyjna.” To pokazuje, jak ofensywna maszyna działa u Kompany’ego – gol za golem, niezależnie od przeciwnika.
Po tym meczu Bayern pozostaje na szczycie tabeli, z dziewięcioma punktami zapasu nad RB Lipskiem i Borussią Dortmund. Strata punktów z Mainz budzi pytania – czy Kompany musi poprawić defensywę, by uniknąć wpadek? Ofensywa jednak miażdży: Kane, Olise i młodzi talenty jak Lennart Karl napędzają tę ekipę. Fani już spekulują, czy to droga po kolejny tytuł.
