Rodrygo przeżywa najgorszy moment w karierze w Realu Madryt. Brazylijski napastnik wyrównał niechlubny rekord klubu, nie zdobywając bramki przez 30 meczów z rzędu. To osiągnięcie, które stawia go w towarzystwie Mariano Díaza, choć statystyki Brazylijczyka wyglądają jeszcze gorzej. Czy to koniec jego przygody na Santiago Bernabéu?

W skrócie:
- Rodrygo nie strzelił gola przez 30 meczów z rzędu, wyrównując najgorszy wynik w 123-letniej historii Realu Madryt
- Jego ostatnie trafienie miało miejsce 4 marca 2025 roku w Lidze Mistrzów UEFA
- Brazylijczyk spędził bez bramki 1339 minut, co jest gorsze niż seria Mariano Díaza (986 minut)
Historyczna passa bez gola w Realu
Według danych przedstawionych przez MisterChipa (Alexisa), renomowanego statystyka piłkarskiego, Rodrygo osiągnął niechlubny kamień milowy w barwach Królewskich. 30 meczów bez zdobytej bramki to wynik, który równa go z Mariano Díazem, posiadaczem najgorszej serii w historii klubu. Jednak diabeł tkwi w szczegółach – Rodrygo potrzebował aż 1339 minut, aby „osiągnąć” ten rekord, podczas gdy Díaz spędził na boisku „jedynie” 986 minut bez trafienia.
Co ciekawe, tuż za tym duetem plasuje się Rafa Marañón, który nie strzelał przez 29 kolejnych spotkań, co przełożyło się na 1416 minut bez gola. To pokazuje skalę problemu Brazylijczyka – jego seria jest nie tylko długa pod względem liczby meczów, ale również czasu spędzonego na murawie.
Ostatni gol Rodrygo padł 4 marca 2025 roku w rozgrywkach Ligi Mistrzów UEFA. Od tamtej pory minęło już kilka miesięcy, a napastnik wciąż nie może przełamać złej passy. W ostatnim meczu z Gironą, który zakończył się remisem 1:1, Brazylijczyk ponownie nie zdołał wpisać się na listę strzelców.
Kryzys formy czy głębszy problem?
Sytuacja Rodrygo budzi coraz większe zaniepokojenie w Madrycie. Napastnik, który w przeszłości był jednym z kluczowych graczy Los Blancos, obecnie przechodzi najgorszy okres w swojej karierze w tym klubie. Brak goli przez tak długi czas nie może być traktowany jako zwykły kryzys formy – to sygnał, że coś fundamentalnie nie działa.
Warto zauważyć, że seria bezbarwnych występów Rodrygo zbiega się z trudnym okresem dla całego Realu Madryt. Zespół notuje nierówne wyniki, a rotacja w składzie sprawia, że niektórzy zawodnicy mają problem ze znalezieniem rytmu meczowego. Kylian Mbappé, po meczu z Gironą, zanotował, że wynik nie był tym, czego zespół oczekiwał, dodając jednocześnie, że sezon jest długi i drużyna musi pokazać swój prawdziwy charakter.
„Nie taki wynik” – skomentował Mbappé, podkreślając, że przed zespołem jeszcze wiele wyzwań.
Dla Rodrygo nadchodzące mecze będą kluczowe. Musi przełamać passę, zanim straci zaufanie trenera i kibiców. W Realu Madryt nie ma miejsca na sentymenty – historia klubu pokazuje, że nawet największe gwiazdy mogą zostać zepchnięte na boczny tor, jeśli nie dostarczają oczekiwanych rezultatów.
Co dalej z Brazylijczykiem?
Sytuacja Rodrygo stawia pytania o jego przyszłość w Madrycie. Przy tak dużej konkurencji w ofensywie – z Mbappém na czele – oraz rosnących oczekiwaniach wobec wyników, Brazylijczyk musi szybko odzyskać formę strzelecką. Zbliżające się mecze mogą być decydujące nie tylko dla jego pozycji w drużynie, ale również dla dalszej kariery w barwach Królewskich.
Czy Rodrygo zdoła przełamać klątwę i zakończyć najgorszą serię w swojej karierze? Najbliższe tygodnie pokażą, czy Brazylijczyk ma jeszcze miejsce w planach Realu Madryt, czy też klub zacznie rozglądać się za alternatywami. Jedno jest pewne – każdy kolejny mecz bez gola pogłębia kryzys i oddala go od podstawowego składu.
