Odejście Christiana Hornera po 20 latach pracy w Red Bullu zaskoczyło świat Formuły 1. Brytyjczyk, kojarzony z każdym sukcesem ekipy z Milton Keynes, został zwolniony tuż po Grand Prix Wielkiej Brytanii. W jego miejsce powołano Laurenta Mekiesa – i wygląda na to, że w padoku nie ma wątpliwości, iż to właściwy wybór.

Od FIA do Red Bulla
Mekies nie jest postacią anonimową w świecie F1. Karierę budował stopniowo – od roli głównego inżyniera w Toro Rosso, przez czteroletni okres w FIA jako zastępca dyrektora wyścigowego, aż po funkcję dyrektora sportowego w Ferrari. W ostatnich latach prowadził zespół satelicki Red Bulla – Racing Bulls (dawne AlphaTauri).
Dziś obejmuje najważniejsze stanowisko w strukturach Red Bulla – Team Principal zespołu walczącego co roku o mistrzostwo świata.
Sainz: „Perfekcyjny wybór”
Carlos Sainz, który współpracował z Mekiesem w Ferrari, nie ma wątpliwości, że Francuz poradzi sobie w nowej roli.
„To niezwykle dobry profesjonalista. Kiedy pracowaliśmy razem, zauważyłem, że świetnie rozumie kierowcę i potrafi z nim komunikować się w wyjątkowy sposób. Dzięki temu kierowca czuje się komfortowo i otwarcie mówi o wszystkim” – podkreślił Hiszpan.
„Pracował w FIA, w Ferrari, w AlphaTauri i teraz w Red Bullu. Ma ogromne doświadczenie, by prowadzić jeden z największych zespołów w Formule 1. To perfekcyjny wybór i zasłużony awans.”
Leclerc: „On zawsze rozumiał ludzi”
Podobnego zdania jest Charles Leclerc, który także zna Mekiesa z Ferrari.
„Laurent zawsze doskonale rozumiał ludzi. Często nie musiałem mówić zbyt wiele, żeby wiedział, co czuję. To niezwykle pomocne. Nigdy nie miałem go jako szefa zespołu, ale zawsze uważałem, że jest do tego zdolny. Cieszę się, że teraz dostał tę szansę” – powiedział Monakijczyk.
Nowa era w Red Bullu
Mekies przejmuje stery w kluczowym momencie. Red Bull wciąż jest potęgą, ale rosną w siłę McLaren i Ferrari, a Mercedes liczy na powrót do czołówki. Zadaniem nowego szefa będzie nie tylko utrzymanie przewagi sportowej, ale też przejęcie odpowiedzialności za zespół, który od dwóch dekad był utożsamiany z Hornerem.
Wygląda jednak na to, że Mekies zyskał akceptację i szacunek kierowców, którzy z nim pracowali. To może być kluczowy atut w walce o kolejne mistrzostwa świata.


