Przyszłość Yuki Tsunody w Red Bullu staje się coraz bardziej niepewna. Choć japoński kierowca otrzymał wreszcie szansę jazdy u boku Maxa Verstappena, jego wyniki rozczarowują. Według doniesień, ekipa z Milton Keynes wytypowała już głównego kandydata na 2026 rok – Isacka Hadjara.

Tsunoda zawodzi, Hadjar na prowadzeniu
Tsunoda po 12 wyścigach sezonu 2025 plasuje się dopiero na 18. miejscu w klasyfikacji kierowców. Red Bull praktycznie od Grand Prix Emilii-Romanii bazuje wyłącznie na punktach zdobywanych przez Verstappena. Wprawdzie nowy szef zespołu Laurent Mekies stara się zapewnić Japończykowi równy dostęp do części, ale efekty są dalekie od oczekiwań.
Christian Horner jeszcze w ubiegłym roku otwarcie sugerował, że awans Tsunody do głównego zespołu jest dla niego „ostatnią szansą”. Dziś coraz bardziej wygląda na to, że kierowca nie zdoła jej wykorzystać.
Jak informuje dziennikarz Luke Smith w podcaście The Ringer F1, Isack Hadjar jest faworytem Red Bulla do zajęcia miejsca obok Verstappena od sezonu 2026. 20-letni Francuz, obecnie ścigający się w Racing Bulls, zrobił ogromne wrażenie na szefach koncernu.
– „Myślę, że jego występy w Racing Bulls naprawdę zaimponowały Red Bullowi. To naturalny wybór, bo ekipa rzadko sięga po kierowców spoza swojej akademii” – podkreśla Smith.
Hadjar miał też pecha w kilku wyścigach, w których nie zdobył punktów mimo solidnej jazdy. Jednak to właśnie on, zdaniem ekspertów, jest dziś najbliżej awansu do głównej ekipy.
Drugim nazwiskiem, które elektryzuje paddock, jest Arvid Lindblad. 17-letni brytyjsko-szwedzki kierowca błyszczy w Formule 2 i – jak mówią osoby z otoczenia zespołu – prędzej czy później trafi do F1. Scenariusz wydaje się klarowny: Lindblad w Racing Bulls, a Hadjar w Red Bullu.


