Wbrew medialnym spekulacjom o możliwym rychłym zwolnieniu, Real Madryt nie rozważa odejścia Xabiego Alonso „na dziś” – taką informację przekazał hiszpański dziennikarz Josep Pedrerol. Decyzja ta zapadła pomimo faktu, że drużyna notuje serię trzech remisów z rzędu w La Liga.

Ultimatum kontra gwarancje – Dwie wersje rzeczywistości
Stanowisko klubu, ujawnione przez Pedrerola, stoi w wyraźnej opozycji do doniesień, które od tygodni dominują w hiszpańskiej przestrzeni medialnej. Dziennikarze regularnie sugerowali ostatnio, że Xabi Alonso znalazł się pod ostrzałem i grozi mu „ultimatum” – scenariusz, w którym brak dwóch zwycięstw z rzędu oznaczałby zwolnienie jeszcze przed świętami. Donoszono również, że Florentino Perez ma tracić cierpliwość w obliczu słabej postawy drużyny. Pomimo tej medialnej presji, oświadczenie o nietykalności trenera na obecnym etapie ma nieco uspokoić sytuację wokół klubu. Sam trener publicznie ucina spekulacje, podkreślając, że jego uwaga jest w pełni skierowana na bieżącą pracę i treningi z zawodnikami.
Fatalna passa w lidze hiszpańskiej, naznaczona trzema remisami – w tym wynikiem 1:1 z Gironą – jest głównym powodem krytyki skierowanej w stronę Alonso. Media zwracają uwagę na serię „wpadek” oraz słabe występy na wyjazdach. Podkreśla się, że drużyna nie ma wyraźnej tożsamości, a jej gra zbyt często opiera się na indywidualnych zrywach, pomimo lepszych wyników w Lidze Mistrzów, gdzie Real zanotował wygraną 4:3 z Olympiakosem po czterech trafieniach Mbappe.
Alonso nie radzi sobie w szatni?
Wewnętrzna sytuacja jest równie napięta, chociaż podobno aktualnie zażegnana. Hiszpańskie media jeszcze niedawno opisywały „całkowite rozbicie” między trenerem a częścią szatni, wskazując, że zawodnicy mieli stracić zaufanie do szkoleniowca. Pojawiły się konkretne nazwiska graczy, którzy narzekają na współpracę z Alonso (Vinicius Junior, Fede Valverde i Rodrygo). Iskrą zapalną miała być sytuacja z El Clasico, kiedy Vinicius emocjonalnie zareagował na zmianę, co nie spodobało się szkoleniowcowi. Komentatorzy uznali, że brak wyraźnej dyscypliny klubowej wobec skrzydłowego „odebrał władzę” trenerowi.
Alonso miał zwołać wewnętrzne zebranie z liderami zespołu, podczas którego doszło do porozumienia. W klubie z Madrytu zwracają również uwagę na okoliczność łagodzącą w postaci kontuzji, zwłaszcza środkowych obrońców, które spowodowały, że przed jednym ze spotkań trener Realu praktycznie nie miał do dyspozycji zdrowego klasycznego stopera.
Wydaje się, że najgorsze jest za Alonso, chociaż sytuacja może się zmienić, jeśli rzeczywiście w najbliższych tygodniach „Królewscy” nadal będą gubić punkty i skomplikują swoją sytuację w walce o mistrzostwo kraju.

