Władze Realu Madryt oraz reprezentująca projekt Superligi spółka A22 Sports Management podjęły decyzję o pozwaniu UEFA na kwotę 4,5 miliarda euro. Roszczenie to jest bezpośrednim następstwem orzeczeń sądowych stwierdzających nadużywanie pozycji dominującej przez europejską federację oraz fiaska rozmów dotyczących reformy rozgrywek.

Walka o gigantyczne odszkodowanie
Decyzja o wejściu na drogę sądową stanowi punkt zwrotny w wieloletnim konflikcie między zwolennikami Superligi a organizatorami Ligi Mistrzów. Prawnicy Realu Madryt oraz A22 Sports Management, zachęceni korzystnymi wyrokami sądowymi, przygotowują pozew opiewający na rekordową sumę 4,5 miliarda euro. Według doniesień dziennika „AS”, kwota ta ma pokryć straty wynikające z utraconych korzyści, szkody wizerunkowe oraz negatywne skutki finansowe wywołane działaniami UEFA, które zablokowały powstanie nowych rozgrywek.
Kluczowym argumentem strony pozywającej jest orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z grudnia 2023 roku oraz późniejszy wyrok sądu w Madrycie. Instytucje te potwierdziły, że UEFA, blokując powstanie konkurencyjnych rozgrywek, naruszyła unijne przepisy o wolnej konkurencji i nadużyła swojej dominującej pozycji na rynku.
Florentino Perez, prezes Realu Madryt, traktuje te orzeczenia jako „zielone światło” do walki o sprawiedliwość i rekompensatę za lata blokowania innowacji w europejskim futbolu.
Strona dążąca do utworzenia Superligi początkowo próbowała znaleźć nić porozumienia z obecnymi władzami futbolu. W ostatnich miesiącach doszło do serii spotkań, w których udział wzięli m.in. Bernd Reichart (CEO A22), przedstawiciele UEFA oraz delegaci Realu i Barcelony. Rozmowy, które miały dotyczyć m.in. praw do transmisji oraz struktury zarządzania nowymi rozgrywkami, zakończyły się jednak niepowodzeniem.
Konflikt Superligi z UEFA – o co chodzi?
Geneza sporu sięga kwietnia 2021 roku, kiedy to grupa czołowych klubów Europy ogłosiła powstanie Superligi. Projekt upadł błyskawicznie pod naporem presji kibiców, polityków oraz gróźb ze strony UEFA i FIFA. Mimo wycofania się większości założycieli, Real Madryt i Barcelona, wspierane przez A22, kontynuowały walkę prawną, argumentując, że monopol UEFA zabija innowacyjność.
W odpowiedzi na zapowiedź pozwu, UEFA zapowiada walkę. Federacja stoi na stanowisku, że ostatnie wyroki sądowe nie są równoznaczne z legalizacją formatu Superligi w jej pierwotnym kształcie. Przedstawiciele organizacji podkreślają, że zaktualizowane w 2022 i 2024 roku zasady autoryzacji nowych rozgrywek są zgodne z prawem i pozostają w mocy. Ewentualna wygrana Realu i A22 mogłaby jednak nie tylko kosztować federację miliardy, ale także otworzyć drogę do podobnych roszczeń ze strony innych podmiotów, co trwale zmieniłoby układ sił w światowym sporcie.

