Joan Martínez kończy 18 lat w kluczowym momencie swojej rehabilitacji po kontuzji. Młody obrońca Realu Madryt powoli, ale systematycznie odbudowuje swoją formę, ku wielkiej radości sztabu szkoleniowego. Czy młody talent zdoła wrócić na szczyt?

Powrót po kontuzji – każda minuta na wagę złota
Zerwany więzadło krzyżowe to koszmar każdego piłkarza, ale dla 17-letniego Joan Martíneza był to szczególnie bolesny cios. Kontuzja przyszła w najgorszym możliwym momencie – 9 sierpnia, gdy młody obrońca był już na wyciągnięcie ręki od debiutu w pierwszej drużynie Realu podczas presezonu w Ameryce.
Jednak plan rehabilitacji został wykonany niemal perfekcyjnie. W Valdebebas każdy szczegół był kontrolowany, każdy trening dopracowany do najdrobniejszego detalu. Klub postawił na cierpliwość zamiast na pośpiech, co okazało się strzałem w dziesiątkę.
Statystyki powrotu Joan Martíneza:
- Marbella: 20 minut (pierwszy mecz po kontuzji)
- Racing Ferrol: 32 minuty
- Andorra: 31 minut
- Valencia Mestalla: 45 minut (cała druga połowa)
- Ibiza: 78 minut (niemal pełny mecz)
Urodzinowy prezent od Florentino?
Osiemnaste urodziny Joan Martínez będzie świętował prawdopodobnie z nowym kontraktem w kieszeni. Real już w październiku przedłużył jego umowę do 2026 roku, ale teraz szykuje się kolejna propozycja. To jasny sygnał, że klub wierzy w potencjał młodego Hiszpana.
Arbeloa, który prowadzi Castillę, nie kryje zachwytu nad mentalnością swojego podopiecznego. Joan wykazał się niezwykłą dojrzałością, akceptując długotrwały proces rehabilitacji bez żalów czy frustracji. Rozumiał, że aby biegać, najpierw musi się nauczyć chodzić – i teraz chodzi już bardzo szybko.
Xabi Alonso ma go na oku
Najbardziej interesujący jest jednak fakt, że Xabi Alonso bacznie śledzi poczynania młodego obrońcy. Trener Bayeru Leverkusen otrzymuje regularne raporty o postępach Martíneza, które są podobno „nienaganne”. Doskonała współpraca między Arbeloa a legendą hiszpańskiej piłki może otworzyć przed młodym zawodnikiem nieoczekiwane możliwości.
Joan przeszedł błyskawiczną drogę w madryckim systemie – od Juvenil C, przez Juvenil B, Madrid C, aż do przedprogu pierwszej drużyny. Wszystko w zaledwie 12 miesięcy od transferu z Levante. Kontuzja zatrzymała ten marsz, ale jak sam powiedział po operacji: „Wrócę silniejszy!”. Na razie wszystko wskazuje na to, że dotrzyma słowa.

