Raphinha, gwiazda FC Barcelony, mimo znakomitego sezonu nie uważa się za głównego kandydata do zdobycia Złotej Piłki. Brazylijski skrzydłowy, który w tym sezonie zanotował imponujące 57 udziałów przy bramkach w 53 spotkaniach, wskazał kilku innych zawodników, którzy jego zdaniem bardziej zasługują na prestiżowe wyróżnienie.

Raphinha wskazuje faworytów do zdobycia Złotej Piłki 2025
– Złota Piłka? Lamine [Yamal], [Mo] Salah, [Kylian] Mbappe też. Pedri, dla mnie, jeden z najlepszych na świecie. Vinicius, moim zdaniem, zawsze jest kandydatem, nawet jeśli jego liczby są trochę niższe niż w zeszłym roku – powiedział Raphinha po odpadnięciu Barcelony z Ligi Mistrzów.
Kataloński klub zakończył swoją europejską przygodę w półfinale po emocjonującym dwumeczu z Interem Mediolan, który awansował do finału dzięki wynikowi 7:6 w dwumeczu. Raphinha ponownie wpisał się na listę strzelców, a jego trafienie pozwoliło mu wyrównać rekord Cristiano Ronaldo pod względem liczby udziałów przy golach w jednym sezonie Ligi Mistrzów – łącznie 21. Brazylijczyk pobił tym samym wcześniejsze osiągnięcie Lionela Messiego z czasów jego gry w Barcelonie
Choć eksperci coraz częściej wymieniają nazwisko Raphinhi w kontekście walki o Złotą Piłkę, sam zawodnik zachowuje skromność. Na pierwszym miejscu stawia młodego kolegę z drużyny, Lamina Yamala, a także docenia takich graczy jak Mohamed Salah, Kylian Mbappe, Pedri czy Vinicius Junior.
Trudne początki na Camp Nou
Raphinha przyznał, że jego droga do obecnej formy nie była prosta. W wywiadzie dla brazylijskiej youtuberki Isabeli Pagliari opowiedział o trudnych relacjach z byłym trenerem Barcelony, Xavim.
– Czułem, że ani on, ani sztab szkoleniowy mi nie ufali. Gdy nie było nikogo innego, grałem pełne 90 minut i dawałem z siebie wszystko. Wygrywałem mecze. Ale gdy pojawiał się ktoś inny, od razu mnie zmieniali – wspomina zawodnik.
Jednym z najbardziej pamiętnych momentów tamtego okresu była sytuacja z meczu przeciwko Manchesterowi United, kiedy to, mimo bramki i asysty, został zdjęty z boiska przy wyniku 2:2.
– Byłem wtedy w gazie, dobrze mi szło, a mimo to byłem pierwszym, którego zmienił. Kiedy to zobaczyłem, nie mogłem w to uwierzyć. Jest nawet kultowe nagranie, jak po zejściu na ławkę wpadam w złość i uderzam pięścią. Próbowałem potem to wyjaśnić, rozmawiałem z nim wielokrotnie, ale nic się nie zmieniało. On miał swoją wizję – dodał Raphinha.
Dziś, mimo wcześniejszych trudności, 28-letni Brazylijczyk jest jednym z liderów Blaugrany i nieustannie udowadnia swoją wartość na boisku. Choć sam nie widzi siebie na podium Złotej Piłki, jego liczby i wpływ na grę Barcelony każą wielu kibicom i ekspertom inaczej patrzeć na jego szanse.


