Roma przeżywa prawdziwy renesans pod wodzą Gian Piero Gasperiniego, byłego szkoleniowca Atalanty. Giallorossi wspięli się na szczyt Serie A i marzą o pierwszym od 25 lat tytule mistrzowskiego. Czy kontrowersyjny trener rzeczywiście może dokonać niemożliwego już w swoim debiutanckim sezonie w Wiecznym Mieście?

W skrócie:
- Gasperini potrzebował niecałych sześciu miesięcy, by przekonać fanów Romy i stworzyć zespół walczący o Scudetto
- Roma znajduje się na szczycie tabeli Serie A przed kluczowym starciem z obrońcami tytułu – Napoli
- Giallorossi wygrali już 20 meczów różnicą jednej bramki w 2025 roku – drugi najlepszy wynik w Europie
Trudny start i nieoczekiwany sukces
Kiedy w czerwcu Gian Piero Gasperini został przedstawiony jako nowy trener Romy, jego głównym celem było zdobycie zaufania kibiców. To zadanie wcale nie było proste – 67-letni szkoleniowiec, choć stworzył footballowy cud w Atalancie, zawsze budził skrajne emocje. Fani Giallorossich woleli widzieć na ławce lokalną legendę Claudio Ranieriego, który jednak odmówił przedłużenia kariery trenerskiej, by objąć stanowisko dyrektorskie w klubie.
Ranieri w swoim charakterystycznym, szczerym stylu przyznał: „Nie lubiłem go [gdy byłem trenerem] i powiedziałem mu to wprost, ale został wybrany, ponieważ jestem przekonany, że Rzym potrzebuje silnej osobowości, trenera, który nigdy nie jest zadowolony, który zawsze jest zły, który chce poprawiać drużynę i poszczególnych zawodników.”
Były trener dodał także: „Będę dla niego przyjacielem, będę z boku i jeśli będzie czegoś potrzebował, spróbujemy rozwiązać problemy wspólnie. Jest świadomy trudności, które napotkamy, ale gdybym został, straciłbym rok czasu na budowę; został powołany, by zbudować coś, co może przynieść owoce.„
Nikt nie spodziewał się łatwej przeprawy. Gasperini to notoryczne wymagający szkoleniowiec, znany z konfliktów z nieprzekonанymi zawodnikami, a jego metody zazwyczaj potrzebują czasu, by zakorzenić się w drużynie. Tymczasem Giallorossi potrzebowali mniej niż pół roku, by stworzyć sensację – niespodziewany wyścig o mistrzostwo.
Czarodziej z Rzymu i jego magiczna mikstura
Wydarzenie z niedzielnego meczu z Cremonese doskonale oddaje osobowość Gasperiniego. Godzinę po rozpoczęciu spotkania Roma prowadziła 1:0 i zmierzała na szczyt tabeli, ale po zachowaniu trenera trudno było to wywnioskować. Nerwowy przez całe spotkanie, irytowany decyzjami sędziów, w 62. minucie otrzymał czerwoną kartkę po dwóch żółtych pokazanych w ciągu kilku sekund.
Co zabawne, rozwścieczony Gasperini argumentował później, że jeśli już miał być wyrzucony, to powinno się to stać w pierwszej, a nie drugiej połowie. Twierdził, że w momencie otrzymania drugiej kartki nie powiedział niczego obraźliwego pod adresem arbitra czy asystentów.
Wściekłość trenera szybko jednak wyparowała. Podczas gdy niechętnie zmierzał na trybunę, rezerwowy Evan Ferguson strzelił swojego pierwszego gola dla klubu. Pięć minut później wyraźnie rozentuzjazmowany Gasperini wskoczył z fotela, klaszcząc współpracowników po plecach, gdy Wesley wykończył typową dla stylu Atalanty zabójczą kontrę – taką, którą 67-latek osiągnął tak niezwykłe sukcesy w Bergamo.
Do czasu konferencji prasowej po wygranej 3:1, która przesunęła Romę na szczyt Serie A z dwupunktową przewagą, Gasperini promienial. Szczególnie ucieszył go pokaz street artu, który pojawił się w stolicy w ubiegłym tygodniu – przedstawiał go jako czarodzieja przygotowującego walkę o tytuł z „hartem ducha, sercem i potem”.
„To wspaniałe, ale jednocześnie niepokojące!” – żartował Gasperini w wywiadzie dla DAZN Italia. „Składniki są fantastyczne i zgadzam się, że to rzeczy, których potrzebujemy. Może możemy też dodać trochę przypraw i soli.”
Z Gasperinim jako trenerem nie powinno to stanowić problemu. Trudniejszym zadaniem jest trzymanie w ryzach oczekiwań kibiców. Co interesujące, trener wcale nie próbuje ich studzić. Wręcz przeciwnie – głosi pozytywizm, chcąc surfować na fali optymizmu wywołanej najlepszym startem Romy od dekady.
„Chcemy dalej grać w ten sposób” – powiedział w niedzielę Gasperini, wyraźnie zadowolony z tego, jak jego zespół radzi sobie z utrzymaniem organizacji i zaangażowania. Co istotne, spośród pięciu najlepszych lig europejskich tylko Real Madryt (23) wygrał więcej meczów różnicą jednej bramki w 2025 roku niż Giallorossi (20).
Nadchodzący test prawdy z Napoli
Przed Romą kluczowe starcie z obrońcami tytułu – Napoli – na Stadio Olimpico. To będzie prawdziwy sprawdzian formy zespołu Gasperiniego i odpowiedź na pytanie, czy ich pozycja na szczycie tabeli to tylko chwilowy przebłysk, czy początek czegoś większego.
Jak zauważył Ranieri, nikomu nie obiecywano szczególnie gładkiego przejścia między sezonami. Roma zachowała jednak podstawowy poziom organizacji i zaangażowania, który pozwala jej systematycznie zbierać punkty. To właśnie fundament, na którym Gasperini buduje swoją wizję – mieszankę taktycznej dyscypliny znanej z Atalanty z римskim pazurem i determinacją.
Pytanie brzmi: czy to wystarczy, by zakończyć 25-letnią przerwę w zdobywaniu Scudetto? Fani Romy, którzy początkowo mieli wątpliwości co do wyboru trenera, teraz z niecierpliwością czekają na odpowiedź. Gasperini udowodnił już, że potrafi tworzyć cuda z pozornie przeciętnych zespołów – czy teraz w Wiecznym Mieście stworzy kolejny?
