Ralf Rangnick potwierdza kontuzję Cristiano Ronaldo

Ralf Rangnick, potwierdził, że Cristiano Ronaldo ma problem z kontuzją. 36-latek został pominięty w drużynie Czerwonych Diabłów na mecz trzeciej rundy Pucharu Anglii z Aston Villą w poniedziałek wieczorem, a niemiecki trener potwierdził teraz, że jego nieobecność była spowodowana drobną kontuzją mięśni.

Ralf Rangnick potwierdza kontuzję Cristiano Ronaldo (foto: Press Association)

Ronaldo z kontuzją, będzie gotowy w kolejnym meczu

Od czasu powrotu na Old Trafford latem z Juventusu, poniedziałkowy mecz był pierwszym występem, którego Ronaldo przegapił z powodu kontuzji, a Mancheter United nie chciał ryzykować zdrowia swojego najlepszego napastnika.

Rangnick powiedział dziennikarzom przed poniedziałkowym spotkaniem: – Rozmawiałem wczoraj z Cristiano przed treningiem i powiedział mi, że przez ostatnie kilka dni miał pewne problemy z mięśniem. Drobne problemy, ale w końcu zdecydowaliśmy, że rozsądniej jest nie podejmować większego ryzyka. Postanowiliśmy więc po prostu dać mu odpocząć.

„Miałem wcześniej oczywiście nadzieję, że zagra w tym spotkaniu, ale miał pewne problemy z mięśniami biodrowymi i dlatego zdecydowaliśmy, że lepiej dla niego będzie, jak nie zagra w tym spotkaniu.

STS z kodem promocyjnym BETONLINEBonus
Bonus bez depozytu29 PLN
Bonus za depozyt1200 PLN
Zakład bez ryzyka200 PLN
Cashback na Betgames20 PLN
Cashback na wirtualne20 PLN
Kod promocyjnyBETONLINE
Rejestracjawww.STS.pl

Ronaldo strzelił 14 goli w 21 występach we wszystkich rozgrywkach dla Man United w tym sezonie, który jest najlepszym strzelcem klubu w tym sezonie. Absencja Ronaldo podobno nie ma związku z chęcią Portugalczyka na transfer do innego klubu.

5 / 5. Ocen: 2

Jarosław Kostnicki
Redaktor naczelny Sport1.pl. Dziennikarz od 15 lat, pasjonuje się nie tylko sportem i biznesem ale także uwielbia astronomię i psychologię. Tutaj udziela się tylko jeśli w redakcji brakuje rąk do pracy :)

Podobne do: Ralf Rangnick potwierdza kontuzję Cristiano Ronaldo

Sport w Polsce

Wiadomości sportowe