Jan Urban ogłosił swoje pierwsze powołania do reprezentacji Polski i już wywołał kontrowersje. Wśród debiutantów znalazł się Arkadiusz Pyrka z St. Pauli, którego obecność na liście mocno skrytykował Tomasz Hajto. Były reprezentant Polski nie przebierał w słowach, oceniając decyzję selekcjonera.

W skrócie:
- Tomasz Hajto uważa, że Arkadiusz Pyrka nie zasłużył na powołanie do reprezentacji Polski
- Jan Urban zaprosił na wrześniowe zgrupowanie kilku debiutantów, w tym zawodników St. Pauli i Lille
- Krytyka dotyczy przede wszystkim zbyt małego doświadczenia Pyrki na poziomie ligowym
Hajto nie zostawił suchej nitki na decyzji Urbana
Ogłoszone w piątek powołania do reprezentacji Polski wywołały spore poruszenie w środowisku piłkarskim. Jan Urban, który zastąpił na stanowisku selekcjonera Michała Probierza, zdecydował się na kilka niespodzianek. Jedną z nich było zaproszenie na zgrupowanie Arkadiusza Pyrki, zawodnika niemieckiego St. Pauli. Ta decyzja spotkała się z ostrą krytyką ze strony Tomasza Hajty.
„Pyrka nie miał prawa być nawet rozważany przy powołaniach. To zawodnik, który nie ma jeszcze wystarczającego doświadczenia na wysokim poziomie. Sam awans do Bundesligi to za mało, żeby od razu trafiać do reprezentacji” – stwierdził Hajto w programie „Cafe Futbol”.
Były reprezentant Polski nie poprzestał na krytyce samego wyboru selekcjonera, ale odniósł się również do ogólnej polityki powołań.
„Reprezentacja to nie jest miejsce na eksperymenty. Tu powinni trafiać zawodnicy sprawdzeni, którzy regularnie grają w swoich klubach i prezentują odpowiedni poziom” – dodał Hajto.
Urban stawia na świeżą krew w kadrze
Jan Urban, ogłaszając swoją pierwszą kadrę jako selekcjoner reprezentacji Polski, wyraźnie postawił na odmłodzenie zespołu. Oprócz Arkadiusza Pyrki, na liście powołanych znalazł się również Jan Ziółkowski z Lille. Obaj zawodnicy nie mieli jeszcze okazji zadebiutować w biało-czerwonych barwach.
„Obserwowałem tych zawodników od dłuższego czasu i uważam, że zasługują na szansę. Reprezentacja potrzebuje świeżej krwi i nowych rozwiązań. Wierzę, że ci młodzi piłkarze wniosą nową jakość do zespołu” – wyjaśnił Urban podczas konferencji prasowej.
Selekcjoner podkreślił również, że powołanie to dopiero pierwszy krok, a o miejscu w podstawowym składzie zawodnicy będą musieli walczyć podczas treningów.
„Sam fakt powołania nie gwarantuje nikomu gry. To, kto wystąpi w meczach Ligi Narodów, zależeć będzie od formy prezentowanej na treningach i zaangażowania” – zaznaczył Urban.
Pyrka pod ostrzałem krytyki – zasłużenie czy nie?
Arkadiusz Pyrka ma za sobą udany sezon w barwach St. Pauli, które wywalczyło awans do Bundesligi. 23-letni prawy obrońca rozegrał w poprzednim sezonie 25 meczów, zdobywając jedną bramkę i notując dwie asysty. Czy to wystarczające osiągnięcia, by otrzymać powołanie do reprezentacji Polski?
Zdaniem wielu ekspertów, w tym Tomasza Hajty, jest to decyzja przedwczesna.
„Pyrka powinien najpierw udowodnić swoją wartość w Bundeslidze. Gra w drugiej lidze niemieckiej, nawet jeśli zakończona awansem, to za mało na reprezentację Polski” – argumentował Hajto.
Z drugiej strony obrońcy decyzji Urbana wskazują na potencjał młodego zawodnika i konieczność odświeżenia kadry po nieudanym Euro 2024.
„Urban ma prawo do swoich wyborów i poszukiwania nowych rozwiązań. Może Pyrka to właśnie taki diament, który trzeba oszlifować? Dajmy mu szansę” – komentują zwolennicy selekcjonera.
Niezależnie od krytyki, Arkadiusz Pyrka otrzyma we wrześniu szansę, by udowodnić swoją wartość. Polska rozegra dwa mecze w Lidze Narodów – z Szkocją (5 września) i Chorwacją (8 września). Czy młody zawodnik St. Pauli wykorzysta swoją szansę? Przekonamy się już za kilka tygodni.

