Tymoteusz Puchacz znalazł się na zakręcie swojej kariery. Polski lewy obrońca został odsunięty od treningów z Holstein Kiel, co jasno wskazuje, że niemiecki klub nie wiąże z nim przyszłości. Mimo kontraktu ważnego do 2028 roku, „Die Störche” dali mu wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy. Puchacz, który zaledwie rok temu kosztował 2 miliony euro, rozgląda się za opcjami poza Polską, z wyraźną preferencją dla ligi angielskiej.

W skrócie:
- Holstein Kiel odsunął Tymoteusza Puchacza od treningów, dając mu „zielone światło” na zmianę klubu
- Polak odrzucił ofertę Widzewa Łódź, preferując kontynuowanie kariery w Championship
- Zaawansowane rozmowy ze Slovanem Bratysława zakończyły się fiaskiem, pojawił się też temat bułgarskiego Łudogorca Razgrad
Angielski sen Puchacza i europejskie rozterki
Nie tak miała wyglądać przygoda Tymoteusza Puchacza w Holstein Kiel. Polak, który został sprowadzony z Unionu Berlin za 2 miliony euro, kompletnie nie przekonał do siebie władz klubu. Mimo że ma kontrakt ważny jeszcze przez cztery lata (do 30 czerwca 2028 roku), Holstein już teraz postawił sprawę jasno – nie widzą dla niego miejsca w zespole. Odsunięcie od treningów to czytelny sygnał, że Polak musi szukać nowych wyzwań.
A tych nie brakuje, choć nie wszystkie są dla Puchacza jednakowo atrakcyjne. Według doniesień, 26-letni defensor był bliski przenosin do Slovana Bratysława. Negocjacje były na zaawansowanym etapie, ale niespodziewanie rozmowy zakończyły się fiaskiem w ostatniej fazie. To pokazuje, jak nieprzewidywalny bywa rynek transferowy, nawet gdy wydaje się, że wszystko jest już dogadane.

Polska? Nie, dziękuję!
Puchacz ma jasno sprecyzowane priorytety – nie zamierza wracać do polskiej Ekstraklasy. Widzew Łódź wyciągnął pomocną dłoń w kierunku reprezentanta Polski, ale spotkał się z odmową. Podobnie było z przenosinami do Jagiellonii Białystok. Dlaczego? Ambicje Puchacza sięgają znacznie dalej. Jego marzeniem pozostaje Championship, czyli zaplecze Premier League.
Nie jest to zresztą całkiem nierealistyczna wizja. W końcu Puchacz ma już za sobą epizod w Plymouth Argyle, gdzie był wypożyczony z Unionu Berlin. Ta znajomość angielskich realiów może być kluczowym argumentem dla klubów z Wysp rozważających jego pozyskanie. Media łączą go z takimi zespołami jak Stoke City, Derby County czy Hull City.
Alternatywną opcją dla polskiego zawodnika jest kierunek bułgarski. Łudogorec Razgrad, sześciokrotny z rzędu mistrz tamtejszej ligi i regularny uczestnik europejskich pucharów, wykazuje zainteresowanie Puchaczem. Informację tę przekazał Tomasz Włodarczyk na kanale Meczyki.pl. Dla Puchacza byłaby to szansa na odbudowanie kariery w klubie, który regularnie występuje w europejskich pucharach.
Jedno jest pewne – czas Tymoteusza Puchacza w Holstein Kiel dobiega końca. Pytanie tylko, gdzie zobaczymy go w nowym sezonie. Championship, Bułgaria, a może jednak jakaś niespodziewana opcja? Najbliższe tygodnie powinny przynieść odpowiedź.
