Skandaliczny gest izraelskiego koszykarza podczas meczu z Polską w Katowicach wywołał ogromne kontrowersje. Yam Madar wykonał prowokacyjny gest w kierunku polskich kibiców, co może mieć poważne konsekwencje dla całej drużyny. Atmosfera w Spodku była napięta już przed meczem z powodu protestów.

W skrócie:
- Yam Madar wykonał skandaliczny gest w kierunku polskich kibiców podczas meczu EuroBasketu
- Pod Spodkiem w Katowicach odbyły się protesty przeciwko działaniom Izraela w Gazie
- Polscy kibice głośno wygwizdali izraelską drużynę i ich hymn państwowy
Atmosfera gęsta jak nóż — protesty przed meczem
Już na kilka godzin przed rozpoczęciem spotkania w Katowicach było gorąco. Pod Spodkiem zebrały się przedstawiciele dwóch skrajnie różnych organizacji — Młodzieży Wszechpolskiej oraz „Katowic dla Palestyny”, które zgodnie protestowały przeciwko działaniom Izraela w Strefie Gazy.
„Z obu obozów płynie podobny przekaz – nie zgadzamy się na ludobojstwo w Gazie” — relacjonowali dziennikarze Sport.pl Łukasz Cegliński oraz Piotr Wesołowicz. To niezwykłe, kiedy organizacje o tak różnych poglądach politycznych jednoczą się w jednej sprawie.
Napięta atmosfera przedostała się także do hali. Polscy kibice potężnie wygwizdali wchodzących na parkiet koszykarzy z Izraela, a jeszcze głośniej — bodaj z największą intensywnością — izraelski hymn państwowy. To był jasny sygnał, że mecz będzie odbywał się w wyjątkowo napiętej atmosferze.
Madar przekroczył granice — skandaliczny gest na boisku
W takiej atmosferze emocje sięgnęły zenitu, co najwidoczniej udzieliło się Yamowi Madarowi. Izraelski koszykarz wykonał absolutnie skandaliczny gest w kierunku polskich trybun. Choć szczegóły gestu nie zostały dokładnie opisane w relacjach, świadkowie wydarzenia podkreślają, że był to czyn prowokacyjny i nieakceptowalny na sportowej arenie.
Incydent ten z pewnością będzie miał swoje konsekwencje. W kontekście napięć politycznych i społecznych, które już wcześniej wywołały protesty pod halą, gest Madara może zostać potraktowany jako dodatkowe podsycenie konfliktu. FIBA, organizator EuroBasketu, będzie musiała zająć stanowisko w tej sprawie.
Mecz drugiej kolejki fazy grupowej EuroBasketu między Polską a Izraelem pokazał, że sport nie zawsze może pozostać neutralny wobec wydarzeń politycznych. Reakcje kibiców i zachowanie zawodników dowodzą, że emocje związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie przenoszą się również na parkiety koszykarskie.


Po pierwsze Izrael nie leży w Europie, więc nie powinien nigdy występować w mistrzostwach Europy. Skoro Żydzi okupują państwo w Azji, to co najwyżej powinni rywalizować w tamtym rejonie. Po drugie, państwo faszystowskie, które dopuszcza się holocaustu na rdzennej ludności Palestyny, powinno być wykluczone z wszelkich miedzynanarodowych organizacji-w tym sportowych, tak samo jak faszystowska Rosja.