Oto wiadomość, która z pewnością zmroziła krew w żyłach kibiców Realu Madryt. Jeden z absolutnych liderów zespołu, Jude Bellingham, przez długi czas zmagał się z problemami, ale teraz miarka się przebrała. Anglik podjął ostateczną decyzję o interwencji chirurgicznej, co oznacza dla niego długą przerwę od futbolu i spory ból głowy dla sztabu szkoleniowego "Królewskich".
W skrócie:
- Jude Bellingham, kluczowy zawodnik Realu Madryt, podda się operacji kontuzjowanego barku.
- Zabieg zostanie przeprowadzony po zakończeniu Klubowych Mistrzostw Świata, a przewidywany czas rekonwalescencji to trzy miesiące.
- Oznacza to, że angielski pomocnik będzie wyłączony z gry co najmniej do połowy października.
Koniec z półśrodkami! Bellingham idzie pod nóż
Problemy z barkiem nękały talizman Realu Madryt od dłuższego czasu, ale dopiero teraz zapadła ostateczna, trudna decyzja. Jak donosi hiszpańska rozgłośnia Cadena SER, Anglik zdecyduje się na interwencję chirurgiczną, aby raz na zawsze uporać się z dokuczliwym urazem. To poważna sprawa, która wpłynie na początek przyszłego sezonu w wykonaniu "Królewskich".
Kiedy dokładnie to nastąpi? Plan jest taki, by Bellingham poszedł pod nóż tuż po zakończeniu Klubowych Mistrzostw Świata. W najlepszym dla Realu scenariuszu turniej ten zakończy się w połowie lipca. Jeśli operacja odbędzie się zgodnie z planem, rehabilitacja pomocnika potrwa około trzech miesięcy. Prosta matematyka mówi nam, że zobaczymy go na boisku najwcześniej w połowie października. To ogromna strata dla zespołu na kluczowym, początkowym etapie sezonu ligowego i Ligi Mistrzów.
Ból głowy Xabiego Alonso, czyli deja vu z Leverkusen
Oczywiście, taka informacja to nie lada ból głowy dla trenera Xabiego Alonso. Hiszpan staje przed wyzwaniem załatania potężnej dziury w sercu swojej drużyny. Co ciekawe, to dla niego nie pierwszyzna. Alonso ma już podobne doświadczenia z czasów swojej pracy w Bayerze Leverkusen. W 2022 roku, na początku swojej przygody z "Aptekarzami", musiał sobie radzić bez kontuzjowanego Floriana Wirtza, innej wielkiej gwiazdy.
Wtedy udało mu się stopniowo i z sukcesem wprowadzić zawodnika z powrotem do składu. Analitycy już teraz sugerują, że jeśli Real Madryt utrzyma dobrą formę do jesieni, powrót w pełni zdrowego Bellinghama może zadziałać jak potężny zastrzyk energii i dać zespołowi dodatkowego "kopa" w decydującej fazie roku. Dla przypomnienia, madrycki klub dba również o przyszłość innych gwiazd – niedawno poinformowano o uzgodnieniu nowego, długoterminowego kontraktu z Viniciusem Juniorem.
