Poważny uraz Nikodema Leśniaka-Paducha wykluczył go z udziału w zimowym okresie przygotowawczym, stawiając sztab szkoleniowy Ruchu Chorzów w trudnej sytuacji przed nadchodzącą rundą wiosenną.

Dramat młodego obrońcy Niebieskich tuż przed startem przygotowań
Nikodem Leśniak-Paduch, niespełna 20-letni środkowy obrońca, doznał bolesnej kontuzji już podczas pierwszej jednostki treningowej w nowym roku kalendarzowym.
Jak przekazał oficjalnie fizjoterapeuta klubu, Filip Czapla, u zawodnika zdiagnozowano pęknięcie piątej kości śródstopia. Sytuacja jest na tyle poważna, że lekarze zdecydowali o natychmiastowej interwencji chirurgicznej. Zabieg zespolenia kości zaplanowano jeszcze na dzisiaj, co ma umożliwić jak najszybsze rozpoczęcie procesu rekonwalescencji.
„Przerwa w treningach może wynieść od 6 do 10 tygodni ”– poinformował Filip Czapla, fizjoterapeuta Ruchu, cytowany przez oficjalną stronę klubu.
Absencja Leśniaka-Paducha to znaczące osłabienie dla zespołu „Niebieskich”. Młodzieżowiec rozegrał w obecnym sezonie 19 spotkań, w trakcie których zdobył jedną bramkę i zaliczył dwie asysty.
Nawet przy szybkich postępach w powrocie do zdrowia zawodnik z pewnością straci cały kluczowy okres przygotowawczy do decydującej fazy rozgrywek.
Chorzowski Ruch po 19 kolejkach zaplecza ekstraklasy zajmuje 8. miejsce w lidze. Celem minimum dla klubu na wiosnę jest wywalczenie miejsca w gronie barażowiczów. Pod koniec minionego roku Niebieski odnotowali bardzo dobry okres, w którym wygrali cztery mecze, a przegrali zaledwie jeden.

