GP Las Vegas utrzymuje rygorystyczne zasady dostępu do widoku toru dla kibiców bez wejściówek. Połączenie policyjnego zakazu zatrzymywania się na mostach z fizycznymi barierami bezpieczeństwa, zainstalowanymi przez organizatorów, uniemożliwiło niemalże całkowicie swobodną obserwację w tym roku. W odpowiedzi na te restrykcje, fani znaleźli kreatywne luki, wykorzystując do oglądania wyścigu ruchome schody lub… kamery monitoringu.
![Pomysłowość kibiców nie zna granic. Tak oglądano GP Las Vegas! [WIDEO]](https://sport1.pl/wp-content/uploads/2025/11/f1gplasvegas-1024x555.jpg)
Wysokie ceny biletów na GP Las Vegas i przepisy uderzające w kibiców
W ostatnim czasie GP Las Vegas obciążone było wysoką średnią ceną biletu, wynoszącą ponad $1600. Kwota ta, trzykrotnie przekraczająca przeciętną w sezonie, zrodziła potrzebę znalezienia alternatywnych sposobów na obserwację rywalizacji najlepszych kierowców świata.
Departament Policji Metropolitalnej ogłosił przed imprezą, że nieposiadanie biletu oznacza bezwzględny zakaz zatrzymywania się i oglądania wyścigu z kładek oraz stref spacerowych. Andrew Walsh, zastępca szeryfa, ostrzegł na łamach „Las Vegas Review-Journal”, iż nieprzestrzeganie tych zasad może skutkować nałożeniem grzywny, a nawet aresztowaniem. Jak podkreślił, choć funkcjonariusze będą podejmować kroki edukacyjne, „w razie potrzeby możemy ukarać lub aresztować osoby nieprzestrzegające przepisów”.
Fanom pomogły… ruchome schody
Surowe regulacje policyjne zostały wzmocnione przez działania ekipy technicznej organizatora wyścigu, która zainstalowała specjalne bariery i osłony bezpieczeństwa, całkowicie blokujące widok. Lori Nelson-Kraft, starsza wiceprezes ds. korporacyjnych wydarzenia, potwierdziła, że te środki, mające charakter stały, zostały wprowadzone w celu „bezpieczeństwa publicznego”, aby zapobiec gromadzeniu się pieszych i uniemożliwić wyrzucanie jakichkolwiek przedmiotów na tor, po którym bolidy poruszają się z bardzo dużą prędkością.
W sieci pojawiły się nagrania pokazujące jak kibice wykorzystywali ruchome schody zlokalizowane przy Fashion Show Mall (na skrzyżowaniu Spring Mountain i Las Vegas Blvd), by nagrywać i śledzić rywalizację bolidów. Sposób polegał na nieustannym przemieszczaniu się w górę i w dół, filmując tor. Kluczem do sukcesu okazała się zasada, że „dopóki się ruszasz, policja i ochrona nie ma prawa interweniować”. Choć metoda ta nie była idealna do obserwowania całości wydarzenia, pozwalała na „szybkie zdjęcie” i krótką obecność w pobliżu toru wyścigowego.
Kto jednak zdecydował się pozostać w domu, również miał okazję do oglądania wyścigu o GP Las Vegas za darmo. Jak informują dziennikarze z USA, strony oferujące możliwość obserwowania kamer monitoringu w mieście hazardu odnotowały w ostatni weekend gwałtowny wzrost popularności. Ma to być dowód na to, iż osoby, których nie było stać na zakup transmisji w telewizji, decydowali się na niecodzienną metodę śledzenia imprezy w internecie.

