Pogoń Szczecin nie odpuszcza w walce o Patrika Hellebranda. Po nieudanych letnich próbach zimą Portowcy zamierzają ponownie złożyć ofertę za czołowego pomocnika Ekstraklasy. Fatalna sytuacja w tabeli zmusza szczecińską ekipę do desperackich ruchów, a Górnik może stanąć przed trudną decyzją.

Desperacja Portowców wymusza powrót do celu
Sytuacja Pogoni Szczecin stała się alarmująca. 12. miejsce w tabeli po rundzie jesiennej, wczesne odpadnięcie z Pucharu Polski i coraz większe niezadowolenie kibiców to tylko wierzchołek problemów zachodniopomorskiego klubu. Według Tomasza Włodarczyka z portalu Meczyki, Portowcy traktują pozyskanie wzmocnienia na pozycję defensywnego pomocnika jako priorytet zimowego okna transferowego.
Hellebrand ponownie znalazł się na pierwszym miejscu listy życzeń. Latem Pogoń złożyła ofertę opiewającą na milion euro plus bonusy oraz 20 procent z przyszłej odsprzedaży zawodnika. Górnik Zabrze kategorycznie odrzucił propozycję. Teraz jednak kontekst negocjacyjny uległ zmianie. Portowcy mają świadomość, że bez jakościowych wzmocnień w środku pola ich sytuacja ligowa może się tylko pogorszyć. Tymczasem Górnik, mimo świetnej pozycji w tabeli, boryka się z problemami finansowymi charakterystycznymi dla polskich klubów.
Reprezentacyjny debiut podwyższa stawkę
W listopadzie 2024 Patrik Hellebrand dokonał czegoś, co może fundamentalnie zmienić jego wartość rynkową. 26-latek zadebiutował w reprezentacji Czech w towarzyskim meczu z San Marino, rozgrywając 63 minuty jako podstawowy zawodnik. Selekcjoner Jaroslav Köstl po spotkaniu chwalił Czecha za poprawny występ i liczne dobre momenty w grze.
Ta reprezentacyjna inauguracja to nie tylko prestiżowy moment w karierze pomocnika Górnika. To również konkretny sygnał dla potencjalnych nabywców z zagranicy, że mamy do czynienia z zawodnikiem na wyższym poziomie. W Ekstraklasie pomocnik zanotował już 3 bramki i asystę w 17 meczach obecnego sezonu, plasując się w czołówce pod względem dokładności podań w całej Europie. Taki profil zawodnika nie umyka uwadze.
Turecki potentat wchodzi do gry
Informacja, która może komplikować plany Pogoni, nadeszła od Łukasza Olkowicza z Przeglądu Sportowego. Dziennikarz ujawnił, że chęć pozyskania Hellebranda ma Beşiktaş. Turecki gigant dysponuje znacznie większymi środkami finansowymi niż Pogoń Szczecin i mógłby zaproponować nie tylko wyższą kwotę transferu, ale również bardziej lukratywny kontrakt dla zawodnika.
Warto przypomnieć, że latem Pogoń oferowała Hellebrandowi trzykrotność jego ówczesnej pensji – określaną przez środowisko jako kontrakt życia. Górnik zareagował kontrofertą i przedłużył umowę Czecha do czerwca 2029, co teoretycznie umacnia pozycję negocjacyjną zabrzańskiego klubu. Jednak sytuacja finansowa polskich zespołów sprawia, że przy odpowiedniej ofercie nawet przedłużony kontrakt nie stanowi nieprzekraczalnej bariery. Problem w tym, że Beşiktaş może zaoferować kwoty całkowicie zmieniające grę.
Zmiana układu sił po przedłużeniu kontraktu
Decyzja Górnika o przedłużeniu umowy z Hellebrandem we wrześniu nie była przypadkowa. Zabrzanie doskonale wiedzieli o zainteresowaniu ze strony Pogoni i być może spodziewali się kolejnych ofert zimą. Nowa umowa do połowy 2029 roku to jasny komunikat: jeśli ktoś chce Hellebranda, musi wyłożyć znacznie więcej niż milion euro.
Wycena zawodnika według Transfermarkt wynosi obecnie 2 miliony euro, ale po debiucie reprezentacyjnym i świetnej rundzie jesiennej w barwach lidera Ekstraklasy, realna wartość może być wyższa. Górnik jednak znajduje się w pułapce: z jednej strony Hellebrand to kluczowy zawodnik dla aspiracji mistrzowskich, z drugiej – polskie kluby regularnie muszą sprzedawać swoich najlepszych piłkarzy, by utrzymać płynność finansową. Dyrektor sportowy Górnika, Łukasz Milik, już wcześniej przyznawał, że zimowe okienko może być kluczowe dla klubu.
Dla Pogoni zimowy transfer Hellebranda stał się niemal koniecznością. Bez wzmocnienia środka pola szczecinianie mogą stracić kontakt z walką o europejskie puchary, a w najgorszym scenariuszu – wpaść w strefę zagrożenia spadkiem. Pytanie brzmi: czy są gotowi przebić zarówno swoją letnią ofertę, jak i ewentualną propozycję z Turcji? A jeśli tak, to czy Górnik zdecyduje się poświęcić spokój w środku pola dla finansowego impulsu? Odpowiedź poznamy w styczniu.
