Pogoń Szczecin wkracza w ostatni, niezwykle intensywny tydzień pracy w tym roku. Sztab szkoleniowy przygotował „maraton treningowy” dla zawodników, których czekają teraz ważne potyczki zarówno w rozgrywkach pucharowych, jak i Ekstraklasie.

Pogoń szykuje się na koniec roku. Nie będzie łatwo!
Końcówka piłkarskiego roku kalendarzowego zastaje Pogoń Szczecin na 11. miejscu w tabeli PKO BP Ekstraklasy, z dorobkiem 20 punktów, co jest wynikiem poniżej oczekiwań kibiców i władz klubu. Po efektownej wygranej 5:1 z Zagłębiem Lubin, „Duma Pomorza” w ostatniej kolejce przegrała z GKS-em Katowice 0:2, co wskazuje na to, że nadal w szeregach zespołu panuje trudna do przewidzenia niestabilność.
Thomas Thomasberg i jego sztab nie zwalniają tempa, a wręcz przeciwnie – na ostatnie dni przed przerwą zaplanowali intensywny program treningowy. Szkoleniowcy wierzą w swoją pracę i dlatego w przygotowanym przez nich harmonogramie znalazło się sporo jednostek, jak na sytuację, iż drużynę czekają w tygodniu aż dwa mecze.
Najpierw zawodnicy Pogoni zmierzą się we wtorek 2 grudnia o 20:30 w 1/8 finału STS Pucharu Polski z Widzewem Łódź, a następnie w sobotę 6 grudnia o 14:45 czeka ich mecz 18. kolejki Ekstraklasy z Radomiakiem Radom. Będą to ostatnie występy Pogoni w tym roku, a kolejny mecz odbędzie się dopiero 30 stycznia, już w nowym roku, z Motorem Lublin.
Pogoń szykuje się na Widzew i Radomiak
Tydzień pracy rozpoczął się w Pogoni poniedziałkowym treningiem, po którym zawodników czeka już tylko wtorkowy pucharowy mecz. Sztab szkoleniowy zaplanował jedynie częściową przerwę na regenerację po tym starciu – środę 3 grudnia wypełni trening połączony z regeneracją.
Intensywny tryb pracy zostaje zachowany do końca tygodnia. Treningi wyznaczono również na czwartek i piątek. W piątek zaplanowano też konferencję prasową z udziałem trenera Thomasberga, poświęconą starciu ligowemu z Radomiakiem, który ostatnio rozgromił lidera z Zabrza.
Po sobotnim meczu z Radomiakiem, zawodników czeka niedziela przeznaczona na regenerację. Wiele wskazuje na to, iż po tym dniu piłkarze mogą otrzymać od szkoleniowca kilka dni z nieco mniejszą intensywnością treningową.

