Marek Papszun nie zdążył jeszcze poprowadzić Legii Warszawa w oficjalnym meczu, a już podejmuje decyzje, które mogą zaskakiwać. Nowy szkoleniowiec „Wojskowych” zmienił plany dotyczące jednego z młodych zawodników klubu. Jan Leszczyński, który miał trafić na wypożyczenie do pierwszej ligi, zostaje w stolicy. Co za tym stoi?

W skrócie:
- Papszun wstrzymał wypożyczenie 18-letniego Jana Leszczyńskiego do Pogoni Grodzisk Mazowiecki
- Młody obrońca weźmie udział w styczniowym zgrupowaniu pierwszego zespołu Legii
- Dotychczas Leszczyński grał tylko w trzecioligowych rezerwach i drużynie młodzieżowej
Młody obrońca zostaje w Legii
Marek Papszun objął stery w Legii Warszawa 19 grudnia, w samym środku zimowej przerwy. Do pierwszego oficjalnego meczu pozostało jeszcze ponad miesiąc, bo „Wojskowi” wrócą do gry dopiero 1 lutego, kiedy zmierzą się z Koroną Kielce w PKO Ekstraklasie. Ten czas 51-letni szkoleniowiec wykorzystuje na wprowadzanie własnych porządków i weryfikację kadry.
Paweł Gołaszewski z tygodnika „Piłka Nożna” ujawnił pierwszą istotną decyzję nowego trenera. Dotyczy ona Jana Leszczyńskiego, 18-letniego środkowego obrońcy, który do tej pory występował wyłącznie w trzecioligowych rezerwach Legii oraz zespole młodzieżowym. Plany klubu zakładały zimowe wypożyczenie perspektywicznego zawodnika do Betclic 1. Ligi, konkretnie do Pogoni Grodzisk Mazowiecki, gdzie miałby szansę na regularną grę na wyższym poziomie.
„Na razie jest decyzja, że Janek Leszczyński jedzie z Legią na obóz, a jego wypożyczenie do Pogoni Grodzisk Mazowiecki zostaje wstrzymane”, przekazał Gołaszewski na kanale Meczyki.
Papszun buduje od podstaw
Decyzja o zatrzymaniu Leszczyńskiego może świadczyć o tym, że Papszun chce dokładnie przyjrzeć się wszystkim dostępnym opcjom kadrowym. Sytuacja Legii jest bowiem dramatyczna, a nowy trener przejął zespół w najgorszym momencie od lat. Klub ze stolicy odpadł już z Ligi Konferencji i Pucharu Polski, a w Ekstraklasie zajmuje przedostatnie, 17. miejsce w tabeli. Przerwę zimową „Wojskowi” spędzą w strefie spadkowej, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe.
W takiej sytuacji każda para rąk może się przydać. Papszun słynie z tego, że potrafi wycisnąć maksimum z młodych zawodników, czego najlepszym dowodem są jego sukcesy z Rakowem Częstochowa. Być może dostrzegł w Leszczyńskim potencjał, który może się przydać już teraz, a nie dopiero za rok czy dwa. Styczniowe zgrupowanie będzie dla młodego obrońcy szansą na pokazanie się przed nowym szkoleniowcem i udowodnienie, że zasługuje na miejsce w pierwszym zespole.
Czas na rewolucję w Legii
Papszun ma przed sobą gigantyczne wyzwanie. Musi nie tylko wyprowadzić Legię ze strefy spadkowej, ale przede wszystkim odbudować mentalność zespołu, który w tym sezonie zawodzi na całej linii. Decyzja o zatrzymaniu młodego zawodnika może być sygnałem, że nowy trener nie boi się stawiać na świeże siły i nie będzie patrzył wyłącznie na nazwiska czy doświadczenie.
Dla Jana Leszczyńskiego to z kolei życiowa szansa. Zamiast wypożyczenia do pierwszoligowej Pogoni, dostaje możliwość trenowania z pierwszym zespołem Legii pod okiem jednego z najlepszych polskich trenerów ostatnich lat. Jeśli wykorzysta tę okazję, może znacznie przyspieszyć swoją karierę. Jeśli nie, prawdopodobnie i tak trafi na wypożyczenie, tyle że być może z mniejszym kredytem zaufania.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy decyzja Papszuna była strzałem w dziesiątkę, czy tylko chwilowym pomysłem. Jedno jest pewne, nowy szkoleniowiec Legii nie zamierza siedzieć z założonymi rękami i czekać na cud. Buduje swoją drużynę od podstaw, a młody Leszczyński może być jednym z elementów tej układanki.
