Wayne Rooney nie gryzł się w język, komentując politykę transferową Manchester United sprzed ery INEOS. Legenda klubu wymienia Paula Pogbę wśród trzech najdziwniejszych transferów Czerwonych Diabłów, jednocześnie ostro krytykując strategię „wielkich nazwisk”, która kosztowała klub setki milionów funtów, a nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Zdaniem Rooneya, dopiero przejęcie kontroli przez Sir Jima Ratcliffe’a i grupę INEOS może oznaczać koniec tej chaotycznej epoki.

W skrócie:
- Wayne Rooney nazwał transfery Pogby, Lukaku i Ibrahimovicia „dziwnymi” i przykładami braku wizji futbolowej
- Przed przejęciem przez INEOS polityka transferowa United była „okropna” – klub kupował tylko głośne nazwiska za astronomiczne sumy
- Pod wodzą nowego kierownictwa i trenera Rubena Amorima Manchester United pokazuje oznaki poprawy, pozostając niepokonany w pięciu ostatnich meczach
Chaotyczne lata Woodwarda pod lupą legendy United
Zanim INEOS nabył udziały w Manchester United pod koniec 2023 roku, operacje piłkarskie były w dużej mierze nadzorowane przez Eda Woodwarda, który pełnił funkcję wiceprezesa wykonawczego od 2012 do swojej rezygnacji w 2021 roku. Jego kadencja zbiegła się ze stopniowym upadkiem United – z pozycji dominującej drużyny w kraju do klubu desperacko próbującego odzyskać swoją tożsamość.
Komentarze Rooneya odzwierciedlają frustrację kibiców, którzy obserwowali, jak miliony funtów były inwestowane w zawodników, którzy nigdy nie spełnili pokładanych w nich nadziei. Powrót Paula Pogby z Juventusu za wtedy rekordowe 89 milionów funtów (117 milionów dolarów), transfer Romelu Lukaku z Evertonu za 75 milionów funtów (99 milionów dolarów), a nawet krótkoterminowy przyjazd Zlatana Ibrahimovicia za darmo z Paris Saint-Germain – wszystkie te decyzje są teraz przedstawiane jako dowody braku jakiejkolwiek piłkarskiej wizji.
Wypowiadając się w programie The Overlap Fan Debate, Rooney nie pozostawił suchej nitki na poprzedniej strategii:
„Rekrutacja w Manchester United przed zeszłym latem była okropna. Po prostu sprowadzali wielkie nazwiska – spójrzcie na Lukaku, Zlatana, Pogbę – to dobrzy piłkarze, ale po prostu kupowali nazwiska i wydawali gigantyczne pieniądze. Zajmie trochę czasu, żeby otrząsnąć się po tych błędach.”
To brutalna ocena, ale trudno odmówić jej prawdziwości. Pogba, mimo niewątpliwego talentu, nigdy nie stał się tym liderem, którego od niego oczekiwano. Lukaku, choć skuteczny strzelec, nie pasował do stylu gry wymaganego w United. A Ibrahimovic? Owszem, przyniósł doświadczenie i gole, ale jego obecność była jedynie krótkoterminowym plastrym na głębsze problemy strukturalne klubu.
Nowa era pod skrzydłami INEOS – wreszcie jakaś strategia?
Sytuacja zaczęła się zmieniać po tym, jak Sir Jim Ratcliffe i jego grupa INEOS przejęli kontrolę nad operacjami piłkarskimi po zakupie 25 procent udziałów w klubie. W przeciwieństwie do chaotycznego podejścia z poprzednich lat, obecna strategia transferowa United koncentruje się na zawodnikach z doświadczeniem w Premier League lub wschodzących talentach zza granicy.
Letnie przybycie takich graczy jak Bryan Mbuemo, Matheus Cunha i belgijski bramkarz Senne Lammens wniósł zarówno energię, jak i stabilność do składu. Każdy z nich już zdążył wywalczyć sobie miejsce w podstawowej jedenastce Rubena Amorima, pomagając United wspiąć się na siódme miejsce w tabeli Premier League. Zespół pozostaje niepokonany w pięciu ostatnich meczach i ma na koncie 18 punktów.
To świadome odejście od polityki „kupowania gwiazd” na rzecz budowania zgranego zespołu. Zamiast przepłacać za zawodników z wielkimi nazwiskami i jeszcze większymi ego, INEOS stawia na zawodników, którzy faktycznie pasują do systemu i filozofii klubu. To może brzmieć jak oczywistość, ale dla Manchester United ostatniej dekady było to pojęcie całkowicie obce.
Czerwone Diabły Amorima znajdują rytm
Ostatnie występy United sugerują, że drużyna odzyskuje swój rytm. Po chwiejnym początku sezonu 2025-26, Czerwone Diabły odbiły się z trzema kolejnymi zwycięstwami w Premier League w październiku, pokonując Sunderland, Liverpool i Brighton. Rooney wierzy, że Red Devils mogą zakwalifikować się do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie.
„Jeśli spojrzycie na Manchester United w ciągu ostatnich dziesięciu lat, zawodnicy byli absolutnie rozgromieni. Teraz mają kilka dobrych wyników i widać, że wraca odrobina pewności siebie. Można to zauważyć nawet u menedżera. Stopniowo stają się lepsi, zdecydowanie widać poprawę. Było naprawdę ciężko dla Rubena Amorima i byłem wobec niego krytyczny. Ale widzimy, że się poprawiają, a zawodnicy lepiej się poznają.”
Listopad przyniósł jednak dwa remisy 2:2 z Nottingham Forest i Tottenhamem, obnażając utrzymujące się słabości defensywne. Wypowiadając się dla TNT Sports po remisie z Tottenhamem, Amorim przyznał, że ma mieszane uczucia:
„Podczas meczu czuliśmy, że trzy punkty były w zasięgu ręki. Ale potem, z tym wszystkim co się wydarzyło, Harry Maguire i Casemiro zeszli z boiska i straciliśmy dwa gole… strzeliliśmy znowu i to jest punkt. Kiedy nie możesz wygrać, nie przegrywasz, i znowu to zrobiliśmy. Ale czasami tak się dzieje, masz lepszą pierwszą niż drugą połowę. Wierzymy w naszą zdolność strzelania bramek do ostatniej minuty.”
Te słowa pokazują pragmatyzm nowego szkoleniowca, ale także wskazują na problem, który wciąż trzeba rozwiązać – United potrafi dominować, ale nadal ma tendencję do tracenia prowadzenia w kluczowych momentach. To może być pokłosie lat braku spójnej strategii i ciągłych zmian w składzie.

