Manchester United ogłosił podwyżki cen biletów na sezon 2025/2026, wywołując burzę wśród kibiców. Decyzja ta zapadła zaledwie kilka tygodni po jednym z najgorszych sezonów w historii klubu – drużyna poniosła aż 18 porażek w Premier League i zakończyła rozgrywki rozczarowującą porażką w finale Ligi Europy.

Wyższe ceny biletów na mecze Manchesteru United
Informacja o nowych stawkach została ogłoszona dokładnie w dniu publikacji terminarza nowego sezonu. Manchester United Supporters’ Trust (MUST) nazwał te podwyżki „kopniakiem w zęby” – w momencie, gdy drużyna odnotowała jeden z najgorszych sezonów w historii (15. miejsce w Premier League, fiasko w Lidze Europy).
MUST i inne grupy kibiców twierdzą, że klub nie przeprowadził realnych konsultacji i ignoruje interesy stałych oraz młodych fanów, co może negatywnie wpłynąć na atmosferę na trybunach.
Fani ostrzegają, że nowe ceny – o ok. 50% wyższe niż w poprzednim sezonie – oznaczają marginalizację wiernych sympatyków na rzecz turystów i okazjonalnych widzów.
Choć Manchester United Fans’ Advisory Board przyznało, że cieszy się z zamrożenia cen dla najmłodszych fanów i ograniczenia podwyżek do poziomu z poprzednich lat, apelowało wcześniej o całkowite zamrożenie cen.
Nawet 97 funtów za mecz
Manchester podkreśla, że ogólna cena biletów dla posiadaczy karnetów i biletów pucharowych wzrośnie średnio tylko o ~5 funtów (do £46.51).
Jak to wygląda w praktyce? Wejściówki na spotkania kategorii A – czyli te z udziałem Arsenalu, Chelsea, Liverpoolu, Manchesteru City, Newcastle United i Tottenhamu – będą wahać się od 59 do 97 funtów. To stawki trudne do zaakceptowania w kontekście poziomu gry prezentowanego na Old Trafford w minionym sezonie.
Działania te wpisują się w politykę oszczędności Sir Jima Ratcliffe’a i INEOS – po częściowym przejęciu klubu zwolniono kilkaset osób, a także redukowano koszty związane z przywilejami i infrastrukturą.
Wielu ekspertów uważa, że Manchester United bez trudu zapełni stadion nawet przy wyższych cenach – choćby dzięki kibicom zagranicznym i turystom. Trudno jednak zaprzeczyć, że tego typu decyzje nie pomagają w konflikcie na linii zarząd–kibice.


