Martín Zubimendi pokazał, że wart jest każdego z 70 milionów euro, które Arsenal zapłacił za jego transfer. W swoim debiucie w Premier League przeciwko Manchesterowi United na Old Trafford (0-1) Hiszpan był prawdziwym motorem napędowym zespołu Mikela Artety. Doświadczony pomocnik od pierwszych minut przejął kontrolę nad środkiem pola, udowadniając, że będzie kluczowym elementem układanki „Kanonierów” w walce o mistrzostwo Anglii.

W skrócie:
- Zubimendi wykonał najwięcej podań (45) spośród wszystkich graczy Arsenalu w meczu z Manchesterem United
- Hiszpan przebiegł rekordowe 11,2 km – najwięcej ze wszystkich zawodników na boisku
- W pierwszej połowie wykonał 6 podań przełamujących linię obrony, więcej niż jakikolwiek inny piłkarz
Mistrz kontroli tempa gry
Mikel Arteta wiedział, co robi, gdy zdecydował się zapłacić prawie 70 milionów euro za sprowadzenie Zubimendiego do Londynu. Hiszpan miał być tym elementem, który weźmie na siebie odpowiedzialność za dyktowanie tempa gry Arsenalu – i już w pierwszym meczu udowodnił, że potrafi sprostać tym oczekiwaniom. Z 45 podaniami (o jedno więcej niż kapitan Martin Ødegaard) i imponującą celnością na poziomie 87%, Zubimendi pokazał, że potrafi być tym „kanalizatorem” gry, o którym marzył szkoleniowiec „Kanonierów”.
Co więcej, nowy nabytek Arsenalu nie tylko rozdawał piłki, ale też niestrudzenie pracował w defensywie. Wspólnie z norweskim kapitanem przebiegli po 11,2 kilometra, wyprzedzając nawet Bruna Fernandesa (10,9 km) z Manchesteru United. Takiej intensywności i zaangażowania oczekuje się od zawodnika, który ma być sercem zespołu.
Hiszpańskie trio znów razem
Ciekawostką jest fakt, że podczas meczu na Old Trafford na murawie spotkali się trzej Hiszpanie, którzy nie grali razem od ponad pięciu lat. Zubimendi, Ødegaard i Mikel Merino ostatni raz dzielili szatnię w sezonie 2019-2020, kiedy wszyscy reprezentowali barwy Realu Sociedad. Teraz los ponownie połączył ich drogi, tym razem w północnym Londynie.
„To było inne lato, bardziej intensywne i wymagające, ale teraz jestem tutaj i nie mogę się doczekać, aby zacząć wnosić swój wkład. Kiedy Arsenal się do mnie zbliżył, wiedziałem, czego chcę. Styl gry zespołu mówił sam za siebie i nie potrzebowałem żadnego przekonywania” – wyznał Zubimendi przed meczem.
Jeśli debiut jest zapowiedzią tego, co Zubimendi pokaże w barwach Arsenalu w nadchodzącym sezonie, kibice „Kanonierów” mają powody do optymizmu. Hiszpan wygląda na brakujący element układanki, który może przechylić szalę w walce o mistrzostwo Premier League na korzyść zespołu Artety.
