Jeden z najbardziej podatnych na kontuzje napastników we współczesnej piłce nożnej, Arkadiusz Milik, ostatni raz pojawił się na boisku w maju 2024 roku. Mimo że polski napastnik jest wyłączony z gry od ponad roku, wciąż budzi zainteresowanie na rynku transferowym. Real Betis poważnie rozważa sprowadzenie 31-letniego zawodnika Juventusu, który wydaje się kompletnie zapomniany we Włoszech.

W skrócie:
- Real Betis wykazuje zainteresowanie Arkadiuszem Milikiem, który jest kontuzjowany od maja 2024 roku
- Manuel Pellegrini, pracujący z ograniczonym budżetem, widzi w Polaku potencjalną okazję transferową
- Według hiszpańskich mediów, rozmowy między klubami już się rozpoczęły
Pellegrini wierzy w renesans Milika
Jak donosi portal transfery.info, powołując się na hiszpańskie media, 31-letni polski napastnik znalazł się na radarze Realu Betis. Trener Manuel Pellegrini, pracujący z mocno ograniczonym budżetem, musi rozważać takie opcje jak pozyskanie zawodnika, który od dłuższego czasu zmaga się z problemami zdrowotnymi.
Źródła twierdzą, że rozmowy już się odbyły, ale wciąż nie jest jasne, jak poważne jest zainteresowanie ze strony finalisty ostatniej edycji Ligi Konferencji. W Hiszpanii panuje jednak przekonanie, że właśnie Pellegrini mógłby pomóc Milikowi odzyskać dawną formę i przywrócić go do piłki na najwyższym poziomie.
Juventus planuje kadrową rewolucję
Warto zauważyć, że przyszłość w Juventusie jest niepewna nie tylko dla Milika. Jego klubowy kolega Dušan Vlahović również może zmienić otoczenie, będąc łączonym z transferem do Barcelony, gdzie mógłby zastąpić innego reprezentanta Polski – Roberta Lewandowskiego.
Turyński klub aktywnie działa na rynku transferowym – niedawno informowaliśmy o uzgodnieniu kontraktu z Randalem Kolo Muanim z PSG. To wszystko wskazuje, że Juventus przechodzi poważną przebudowę, w której dla Milika prawdopodobnie nie ma już miejsca.
Pytanie brzmi, czy Real Betis to odpowiednie miejsce dla polskiego napastnika do odbudowania kariery? Pellegrini słynie z umiejętności pracy z zawodnikami, którzy potrzebują nowego impulsu. Z drugiej strony, historia kontuzji Milika może budzić uzasadnione obawy, czy 31-latek będzie w stanie wrócić do regularnej gry na poziomie La Liga.
