Real Madryt diametralnie zmienia podejście do dwóch środkowych pomocników. Dani Ceballos i Eduardo Camavinga, którzy jeszcze na początku lata znajdowali się na liście transferowej, teraz zostali uznani za zawodników „nie do ruszenia”. Nowy trener Królewskich, Xabi Alonso, dostrzegł w nich kluczowe ogniwa drużyny, która wkrótce rozpocznie przygotowania do sezonu.

W skrócie:
- Po odejściu Modricia, Ceballos stał się niezbędny jako jedyny kreatywny pomocnik w kadrze
- Camavinga, mimo kontuzji, która wykluczyła go z 45% meczów w poprzednim sezonie, otrzymuje pełne zaufanie od Xabiego
- Pierwotny plan transferowy upadł, gdy Martin Zubimendi wybrał Arsenal zamiast Realu
Kryzys kreatywności w środku pola Realu
Sytuacja Ceballosa jest wyjątkowa. Andaluzyjczyk został oznaczony jako „niezbędny” i nie jest na sprzedaż z dwóch kluczowych powodów. Po pierwsze, po odejściu Luki Modricia, Real Madrid znalazł się w trudnej sytuacji bez kreatywnych pomocników. W obecnej kadrze brakuje zawodnika o profilu, jakiego szuka Xabi – kogoś podobnego do niego samego z czasów gry w piłkę.
Królewscy próbowali pozyskać Martina Zubimendiego, ale ten był już po zaawansowanych rozmowach z Arsenalem. Co więcej, w Madrycie nie wszyscy byli przekonani co do jego umiejętności organizacyjnych – cień Asiera Illarramendiego, który nie spełnił oczekiwań w Realu, wciąż unosi się nad potencjalnymi transferami z Realu Sociedad.
Drugim powodem zatrzymania Ceballosa jest sytuacja na rynku transferowym. Na tym etapie przygotowań do sezonu niewiele klubów jest otwartych na sprzedaż zawodników klasy Realu Madryt – takich, którzy są zwykle filarami swoich zespołów.

Camavinga musi zacząć od zera
Eduardo Camavinga znajduje się w podobnej sytuacji, choć z nieco innych powodów. Xabi Alonso nie miał okazji regularnie pracować z Francuzem z powodu jego kontuzji. Uraz, którego doznał w meczu z Getafe (całkowite zerwanie ścięgna przywodziciela lewego), sprawił, że Camavinga bardziej koncentrował się na rehabilitacji niż na walce o miejsce w składzie.
Teraz, gdy wszystko wskazuje na to, że zawodnik jest już w pełni wyleczony, musi wrócić do poziomu prezentowanego w latach 2023-2024, kiedy był kluczowym elementem drużyny zdobywającej Puchar Hiszpanii, La Ligę i Ligę Mistrzów. W minionym sezonie opuścił aż 29 spotkań z powodu kontuzji, co stanowi 45% wszystkich meczów Realu.
Xabi Alonso i władze klubu zdecydowali, że obaj zawodnicy zaczynają z czystą kartą. Ich sytuacja zmieniła się o 180 stopni w porównaniu z początkiem lata. Teraz to od nich zależy, czy odwdzięczą się za okazane zaufanie.
Pierwsza drużyna Realu Madryt zakończy wakacje już 4 sierpnia, kiedy to zespół ma stawić się w ośrodku treningowym w Valdebebas. Wtedy rozpocznie się intensywna praca pod okiem Xabiego Alonso, który stoi przed trudnym zadaniem odbudowy środka pola po stracie Modricia.
Mimo że okno transferowe powoli się zamyka, klub nie wyklucza jeszcze pozyskania nowych zawodników. Real Madrid wciąż pozostaje czujny na rynku i jest gotowy wykorzystać każdą okazję, która pojawi się do początku września.
