FC Barcelona nie rezygnuje ze wzmocnień w linii ataku. Po nieudanej próbie sprowadzenia Nico Williamsa, klub z Katalonii przestawił swoje cele transferowe i teraz koncentruje się na gwieździe AC Milan – Rafaelu Leão.

W skrócie:
- Barcelona zainteresowała się Rafaelem Leão po tym, jak nie udało się sprowadzić Nico Williamsa
- AC Milan jest gotowy sprzedać portugalskiego skrzydłowego, ale oczekuje minimum 70 milionów euro
- Leão w poprzednim sezonie rozegrał 50 meczów dla Rossonerich, zdobywając 12 bramek i notując 13 asyst
Barcelona zmienia front! Teraz celuje w gwiazdę Milanu za 70 milionów euro
Po rozczarowującym finale negocjacji w sprawie Nico Williamsa, który zdecydował się podpisać nowy, 10-letni kontrakt z Athletic Bilbao, Barcelona szybko znalazła alternatywne rozwiązanie. Według doniesień hiszpańskiego dziennika SPORT, „Blaugrana” poważnie zainteresowała się sprowadzeniem Rafaela Leão – 26-letniego gwiazdora Milanu i reprezentacji Portugalii.
Włoski klub nie zamierza zatrzymywać swojego czołowego zawodnika za wszelką cenę. Rossoneri są skłonni rozważyć oferty opiewające na co najmniej 70 milionów euro. Ta kwota pokrywa się z aktualną wyceną piłkarza według portalu Transfermarkt. Barcelona obecnie analizuje wszystkie aspekty potencjalnej transakcji, ale już teraz wiadomo, że Leão stał się głównym celem transferowym klubu w tym okienku.
Czy Leão to odpowiedź na problemy Barcelony?
Rafael Leão to jeden z najbardziej elektryzujących skrzydłowych w europejskiej piłce. W poprzednim sezonie Portugalczyk był kluczową postacią Milanu, rozgrywając łącznie 50 spotkań, w których zdobył 12 bramek i zaliczył 13 asyst. Do tego dochodzi sukces z reprezentacją Portugalii w postaci triumfu w Lidze Narodów.
Obecna umowa Leão z Milanem obowiązuje do 2028 roku, co daje włoskiemu klubowi mocną pozycję negocjacyjną. Barcelona będzie musiała głęboko sięgnąć do kieszeni, jeśli chce sprowadzić portugalskiego wirtuoza na Camp Nou. Pytanie tylko, czy kataloński klub dysponuje odpowiednimi środkami, by sfinalizować transfer tej klasy zawodnika w obliczu znanych problemów finansowych.
Trudno też nie zauważyć, że strategia transferowa Barcelony wydaje się dość chaotyczna. Najpierw wszystkie siły rzucono na pozyskanie Nico Williamsa, teraz nagle celem numer jeden stał się zupełnie inny zawodnik. Czy to przemyślana strategia, czy raczej desperackie ruchy klubu, który nie może pozwolić sobie na kolejny sezon bez znaczących wzmocnień?

