Kaptur naciągnięty na głowę i asysta znajomych nie uchroniły Gerarda Pique przed złośliwościami na ulicach Ceuty. Prezes FC Andorra, po tym jak odmówił grupie swoich wielbicieli wspólnego zdjęcia, stał się celem ataku… muzycznego. Kibice nie odpuścili byłemu piłkarzowi FC Barcelony i śledzili go samochodem, włączając przy tym głośno utwór Shakiry.

Pique szedł z głową w kapturze, oni jechali za nim. W tle hit Shakiry
Gerard Pique liczył na spokojny wieczór w Ceucie po meczu swojej drużyny, jednak finał spaceru okazał się dla niego wyjątkowo uciążliwy. Wszystko zaczęło się od grupy młodzieży, która rozpoznała byłego piłkarza i próbowała namówić go na wspólną fotografię.
Gdy Pique stanowczo odmówił i ruszył przed siebie, jego fani wsiedli do samochodu i rozpoczęli powolną jazdę tuż za nim. Z opuszczonych szyb auta popłynęły dźwięki „BZRP Music Sessions #53” – głośnego hitu Shakiry z 2023 roku, w którym piosenkarka rozlicza się z byłym partnerem po ich głośnym rozstaniu w 2022 roku.
Samochód towarzyszył Pique przez pewien odcinek drogi, a pasażerowie na cały głos wyśpiewywali fragmenty wymierzone w byłego piłkarza.
Mimo prowokacyjnej atmosfery i narastającego hałasu, Hiszpan nie stracił panowania nad sobą. Konsekwentnie ignorował śledzący go pojazd, nie przyspieszył kroku i w żaden sposób nie skomentował zachowania grupy, dopóki auto nie zniknęło z pola widzenia.
Choć incydent trwał zaledwie chwilę, jego skutki w sieci okazały się błyskawiczne. Nagranie z zajścia, które trafiło do mediów społecznościowych, wykręciło ponad milion wyświetleń w zaledwie kilka godzin. Wydarzenie to jest szeroko komentowane szczególnie w kontekście niedawnych doniesień o rzekomym wznowieniu kontaktów między Pique a Shakirą po trzech latach milczenia oraz wcześniejszych, gorzkich słów wokalistki o ich rozwodzie.

