Sytuacja Piotra Zielińskiego w Mediolanie przez długi czas pozostawała zagadką, a sygnały płynące z włoskiego rynku transferowego sugerowały, że Polak może stać się bohaterem głośnej przeprowadzki do Rzymu. Czy w styczniu rzeczywiście reprezentant naszego kraju zmieni barwy klubowe?

Pedulla odsłania karty: Piotr Zieliński kompletnie zmienił swoją sytuację
Jeszcze niedawno przyszłość Piotra Zielińskiego w barwach Interu stała pod dużym znakiem zapytania. Jak ujawnił ceniony ekspert Alfredo Pedulla, zaledwie miesiąc temu reprezentant Polski był realnie postrzegany jako zawodnik, który może zostać wystawiony na listę transferową Interu Mediolan. Tę niepewną sytuację próbowało wykorzystać Lazio – rzymski klub wykonał konkretne ruchy, kontaktując się z otoczeniem zawodnika, by wybadać grunt pod ewentualny transfer.
Wszystko zmieniło się jednak wraz z postawą samego pomocnika na boisku. Zieliński w krótkim czasie zdołał przeskoczyć kilka szczebli w wewnętrznej hierarchii zespołu i zapracować na miano zawodnika „nietykalnego”.
Według informacji przekazanych przez Pedullę, dzisiaj scenariusz, w którym Polak opuszcza Mediolan, wydaje się niemal niemożliwy do zrealizowania, co zamyka temat jakichkolwiek rozmów z ligowymi rywalami.
Liczby potwierdzają rosnący wpływ Zielińskiego na grę Interu. Pomocnik zanotował dotychczas 21 występów na wszystkich frontach, spędzając na boisku łącznie 954 minuty. Jego dorobek bramkowy obejmuje dwa trafienia oraz dwie asysty, przy czym Polak regularnie pojawia się w kluczowych rozgrywkach. W samej Serie A uzbierał w tym sezonie 13 spotkań, w których zdobył jedną bramkę i zaliczył jedną asystę.
Szczególnie istotna dla pozycji Zielińskiego jest jego rola w Lidze Mistrzów. Wystąpił we wszystkich 6 meczach fazy ligowej, zdobywając jedną bramkę, co pokazuje zaufanie, jakim cieszy się w najważniejszych europejskich bataliach. Do tego bilansu należy doliczyć występy w Pucharze Włoch oraz Superpucharze Włoch, gdzie również dokładał liczby do dorobku drużyny.
Tak szerokie wykorzystanie zawodnika potwierdza słowa Pedulli o „przeskoczeniu hierarchii” – Zieliński z opcji rezerwowej stał się pełnoprawnym ogniwem pierwszej jedenastki.

