Wisła Kraków nie zwalnia tempa. Podopieczni Mariusza Jopa odnieśli szóste ligowe zwycięstwo z rzędu, tym razem gromiąc Śląsk Wrocław aż 5:0. Spotkanie rozegrane przy Reymonta miało być jednym z najtrudniejszych testów na początku sezonu, a skończyło się prawdziwym pokazem siły „Białej Gwiazdy”. Czy istnieje ryzyko, że w szeregi krakowian wkradnie się duża pewność siebie i nastąpi przesadnie rozluźnienie? Szkoleniowiec zabrał głos w tej sprawie.

Jop o mentalności drużyny przed meczem
Jeszcze przed starciem ze Śląskiem trener Mariusz Jop został zapytany o ewentualne rozluźnienie w zespole, które mogłoby pojawić się po serii efektownych zwycięstw. Szkoleniowiec stanowczo odrzucił takie sugestie:
– „Każde kolejne zwycięstwo, w dodatku jeżeli ono jest efektowne, dodaje pewności siebie i sprawia, że piłkarze mają swobodę w operowaniu piłką. Czują się pewni, widzą, że te schematy, które trenujemy są skuteczne. Jest to bardzo pozytywne. Nie widzę też takich przesłanek, żeby występowało jakieś rozluźnienie czy żebyśmy mieli do czynienia z nadmierną pewnością siebie, taką przekraczającą granicę i wchodzącą trochę w arogancję. Tego absolutnie nie ma. Jest to zespół bardzo świadomy, który ma dużo doświadczeń z poprzedniego sezonu. Wiem, że jesteśmy przygotowani do tego, żeby jutro wystąpić na 100% naszych możliwości” – podkreślił Jop.
Słowa te okazały się prorocze. Wisła nie tylko uniknęła oznak samozadowolenia, ale zaprezentowała futbol, który całkowicie zdominował jednego z głównych konkurentów w walce o awans.
Pokaz siły na Reymonta
Już po kilkunastu minutach było jasne, że to Wisła kontroluje wydarzenia na boisku. Dwa szybkie gole Rodado ustawiły mecz, a kolejne trafienia – Biedrzyckiego, Rodado i Nikaja – przypieczętowały efektowną wygraną 5:0.
– „Zagraliśmy naprawdę świetny mecz. Na pierwszy rzut oka mogło to wyglądać prosto, ale za tym wynikiem stoi ogrom pracy całego zespołu. Chcę pogratulować moim zawodnikom, bo przy pełnych trybunach pokazali charakter i wywalczyli bardzo cenne zwycięstwo” – mówił po meczu Jop.
Rywal wciąż groźny
Zapytany o różnicę klas pomiędzy Wisłą a Śląskiem, trener Wisły nie chciał deprecjonować rywala:
– „Śląsk ma w składzie wielu bardzo dobrych piłkarzy, regularnie zdobywa punkty i nieprzypadkowo jest wysoko w tabeli – wciąż uważam ich za poważnego kandydata do awansu. Jednak dziś to my byliśmy w lepszej formie. Nie pozwoliliśmy rywalom na stworzenie klarownych sytuacji, a w ofensywie byliśmy skuteczni. Dla mnie najważniejsze jest to, jak funkcjonuje mój zespół – i pod tym względem mogę być bardzo zadowolony”.
Wygrana nad Śląskiem sprawiła, że Wisła Kraków utrzymała pozycję lidera z kompletem 18 punktów po sześciu spotkaniach. Zespół ma już na koncie 28 strzelonych bramek i tylko 5 straconych – to najlepszy bilans w całej lidze.



Tylko Wisełka 💪 Jazda Jazda 🌟🌟 Tak trzymać!!
Wisła udowodniła draniom preferującym futbol prymitywny,agresję nie wpuszczania jej fanów na wyjazdach,sędziom nie widzącym ataków na nogi Rodado Dudy …
Miast preferować grę techniczną wspierali drużyny, które nigdy nie osiągną poziomu Wisły.Wiocha,chamstwo i polityczne wsparcie TKMy.Choćby dotacje i wsparcie spółek itp
Futbol musi być bardziej agresywny, a nawet prymitywny, bo teraz jest zbyt wydelikacony.
Sam jesteś wydelikacony i prymitywny