W szatni KGHM Zagłębia Lubin po spotkaniu z Wisłą Płock nie było miejsca na szukanie wymówek. Adam Radwański, jeden z wyróżniających się zawodników drużyny, wprost wskazał, co zawiodło. W jego słowach nie było zamiatania problemów pod dywan, a raczej jasne pokazanie, co musi się zmienić.

Adam Radwański po meczu z Wisłą Płock
Pomocnik Miedziowych przyznał, że zespół dobrze rozpoczął mecz i realizował wcześniejsze założenia. W pierwszej połowie plan funkcjonował, a bramka Marcela Reguły dała prowadzenie. Później jednak coś się załamało.
– Kontrataki nie były jakościowe, brakowało nam też utrzymania piłki z przodu – wyliczał Radwański.
To właśnie brak konsekwencji i determinacji zdaniem zawodnika sprawił, że rywale mogli odwrócić losy spotkania.
– Już w drugiej połowie Wisła Płock nas zepchnęła do niskiej defensywy. Byliśmy nieswoi – nie było ani kontrataków, ani doskoku. Potrzeba nam więcej determinacji i doskoku, zabrakło też jakości z przodu – ocenił.
Radwański nie bał się nazwać rzeczy po imieniu. Zaznaczył, że w kluczowych fragmentach meczu zabrakło cech charakteru, które powinny charakteryzować zespół walczący o wysokie cele. To szczere słowa piłkarza, który nie tylko wskazuje na błędy, ale też jasno daje do zrozumienia, że Zagłębie musi zareagować.
Następne spotkanie z Piastem Gliwice będzie więc dla drużyny z Lubina okazją, by pokazać, czy krytyczna analiza Radwańskiego przełoży się na realną poprawę na boisku.

