Według doniesień George’a Tsarouchasa, Migouel Alfarela z Legii Warszawa otrzymał propozycję z jednego z norweskich klubów, jednak zdecydowanie odrzucił tę opcję. Priorytetem Francuza pozostaje powrót do ojczyzny. Le Havre jest aktualnie pierwszym wyborem napastnika.

Powrót do dawnych barw?
Le Havre to 15. drużyna poprzedniego sezonu Ligue 1, która ledwo uniknęła gry w barażach o utrzymanie. W nowych rozgrywkach zespół rozpoczął od porażki z AS Monaco (1:3), ale wciąż liczy na wzmocnienia. Jednym z kandydatów do dołączenia ma być właśnie Alfarela, który przez kilkanaście lat związany był z tym klubem – występował w rezerwach, lecz nigdy nie zadebiutował w pierwszym zespole. Teraz 27-latek chciałby wrócić do miejsca, gdzie zaczynał piłkarską drogę.
Napastnik trafił do Warszawy latem 2024 roku z SC Bastia, gdzie w sezonie Ligue 2 zdobył 12 bramek. Kilka miesięcy później został wypożyczony do greckiego Athens Kallithea, a wiosną 2025 wrócił do Polski. W barwach Legii w tym sezonie zanotował jednego gola i jedną asystę. Trener Edward Iordanescu chętnie korzysta z jego usług, ale sam piłkarz nie ukrywa, że jeśli nadarzy się okazja do gry na francuskich boiskach, nie będzie długo się zastanawiał.
Urodzony w Montivilliers zawodnik przez lata reprezentował młodzieżowe drużyny Le Havre. Choć później tułał się po niższych ligach – m.in. w Annecy, Paris FC czy Bastii – to właśnie we Francji zyskał największe uznanie i przyciągnął uwagę zagranicznych klubów. Jego obecny kontrakt z Legią obowiązuje do czerwca 2027 roku, a wartość rynkowa napastnika szacowana jest na 500 tys. euro.
Ewentualny transfer Alfareli do Francji nie byłby zaskoczeniem, biorąc pod uwagę jego deklaracje i sentymentalne podejście do Le Havre. Na razie zawodnik pozostaje częścią warszawskiej drużyny, która walczy o fazę ligową Ligi Konferencji. Stołeczny klub w miniony czwartek wygrał na wyjeździe ze szkockim Hibernianem 2:1.

