Górnik Zabrze po 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy zasiadł na fotelu lidera, wywołując euforię wśród kibiców. Mimo znakomitej pozycji wyjściowej, doświadczony obrońca „Trójkolorowych”, Rafał Janicki, tonuje nastroje i podkreśla, że na radość przyjdzie czas dopiero na koniec sezonu. Jego zdaniem kluczem do sukcesu jest teraz spokój i koncentracja na każdym kolejnym zadaniu.

„Największe znaczenie to będzie miało w maju”
Po ostatnim meczu Rafał Janicki przyznał, że choć zespół zdobył cenne trzy punkty, to styl gry nie był idealny. Mimo to, 18 punktów po dziewięciu kolejkach to wynik, który przed sezonem każdy brałby w ciemno. Mimo to, 33-letni obrońca nie przywiązuje dużej wagi do obecnego miejsca w tabeli. Jak podkreśla, rolą starszych zawodników jest dbanie o to, by drużyna twardo stąpała po ziemi.
„My jako starsi w szatni musimy zadbać o to, by podchodzić spokojnie do każdego kolejnego meczu. Fajnie, że jest euforia wśród kibiców itd., ale myślę, że największe znaczenie to będzie miało w maju, a nie teraz” – tłumaczył dziennikarzom obrońca, cytowany przez oficjalną stronę klubową Górnika Zabrze.
Zdaniem Janickiego, za dobrą dyspozycją punktową Górnika stoi przede wszystkim solidna gra w defensywie całego zespołu. Choć w ostatnim meczu zabrzanie stracili dwie bramki, to w przekroju całego sezonu rywale nie stwarzają sobie przeciwko nim wielu sytuacji.
„Dobrze bronimy. (…) Jako zespół wychodzi nam to dobrze, przeciwnicy w tych dziewięciu kolejkach nie stworzyli sobie jakoś dużo sytuacji i to jest fajne, że dobrze pracujemy z tyłu. Trener wymaga, każdy wie co ma robić w tej defensywie i nie ma tak, że broni czwórka czy piątka obrońców. Po prostu od napastnika już każdy wie, gdzie ma się poruszać i to jest przygotowanie pod każdego przeciwnika, więc zdaje to egzamin i oby tak dalej” – wyjaśnił Janicki.
Teraz przed liderem Ekstraklasy pracowity tydzień. W środę zabrzanie zmierzą się na wyjeździe z rezerwami Legii Warszawa w Pucharze Polski, a już w sobotę czeka ich hitowe starcie z wiceliderem – Cracovią.

