Debata o tym, kto jest najlepszym tenisistą wszech czasów, nieustannie rozpala emocje fanów tenisa na całym świecie. Legendarna „Wielka Trójka” składająca się z Rogera Federera, Rafaela Nadala i Novaka Djokovicia przez lata dominowała w światowym tenisie, zdobywając łącznie ponad 60 tytułów wielkoszlemowych. Pete Sampras, sam będący legendą tego sportu z 14 tytułami wielkoszlemowymi na koncie, postanowił zabrać głos w tej dyskusji i jednoznacznie wskazał swojego faworyta. Jego wybór może zaskoczyć niektórych fanów, ale argumenty przemawiające za tą decyzją są niezwykle przekonujące.

W skrócie:
- Pete Sampras wskazał Novaka Djokovicia jako najlepszego tenisistę wszech czasów
- Serb ma na koncie rekordowe 24 tytuły wielkoszlemowe, w tym po 10 zwycięstw w Australian Open
- Djokovic niedawno uzupełnił swoją kolekcję o złoty medal olimpijski, pokonując Carlosa Alcaraza w finale w Paryżu
„To jasny sygnał” – Sampras nie ma wątpliwości w kwestii tenisowego GOAT-a
W 2021 roku Pete Sampras, siedmiokrotny zwycięzca Wimbledonu i jedna z największych legend tenisa, został zapytany przez Tennis Channel o to, kto według niego zasługuje na miano najlepszego tenisisty wszech czasów. Amerykanin nie zawahał się ani przez moment:
„Uważam, że to, co Novak osiągnął w ciągu ostatnich 10 lat, wygrywając turnieje wielkoszlemowe, będąc konsekwentnym, kończąc rok jako numer jeden przez siedem lat – to dla mnie jasny sygnał, że jest najlepszym zawodnikiem wszech czasów.”
Słowa Samprasa nabrały jeszcze większego znaczenia w kontekście późniejszych osiągnięć Djokovicia. Od czasu tej wypowiedzi Serb zdobył kolejne tytuły wielkoszlemowe, a co najważniejsze – wreszcie sięgnął po złoty medal olimpijski, pokonując Carlosa Alcaraza w finale igrzysk w Paryżu. Ten sukces dopełnił kolekcję Djokovicia, który zdobył już wszystko, co można było zdobyć w profesjonalnym tenisie.
Co ciekawe, opinia Samprasa miała ogromne znaczenie dla samego Djokovicia, który od dzieciństwa podziwiał Amerykanina.
„Widziałem, co powiedział. Kocham to Pete, dziękuję bardzo, on wie, jak wiele dla mnie znaczy. Kiedy miałem cztery czy pięć lat, był pierwszym tenisistą, na którego zwróciłem uwagę. Jego zwycięstwo w Wimbledonie w 1992 roku to pierwszy obraz tenisa, jaki pamiętam” – wyznał wzruszony Serb.
Nowa era tenisa – czy ktokolwiek dorówna legendom?
Dominacja „Wielkiej Trójki” powoli dobiega końca, a na horyzoncie pojawiają się nowe gwiazdy. Jannik Sinner i Carlos Alcaraz, obaj będący już wielokrotnymi zwycięzcami turniejów wielkoszlemowych mimo młodego wieku, zdają się mieć największe szanse na powtórzenie dominacji Djokovicia w męskim tenisie. Niedawno mogliśmy być świadkami ich pasjonujących pojedynków – Alcaraz pokonał Sinnera w pięciosetowym thrilerze w finale Roland Garros, ale Włoch zrewanżował się, wygrywając finał Wimbledonu.
Statystyki Djokovicia robią jednak ogromne wrażenie. Serb triumfował aż 10 razy w Australian Open, 7 razy w Wimbledonie, 4 razy w US Open i 3 razy w Roland Garros. Żaden inny tenisista w historii nie może pochwalić się taką wszechstronnością i dominacją na wszystkich nawierzchniach. Rafael Nadal co prawda zdobył aż 14 tytułów na kortach Roland Garros, ale jego bilans na pozostałych turniejach wielkoszlemowych nie jest już tak imponujący. Z kolei Roger Federer, choć przez rekordowe 237 tygodni nieprzerwanie zajmował pozycję lidera rankingu ATP, musiał uznać wyższość rywali pod względem liczby zdobytych tytułów wielkoszlemowych.
Wielu ekspertów zgadza się z opinią Samprasa, że Djokovic jest najlepszym tenisistą w historii. Jego długowieczność, fenomenalne osiągnięcia w turniejach wielkoszlemowych i wszechstronność na wszystkich nawierzchniach to argumenty, które trudno podważyć. Niemniej jednak, debata o najlepszym zawodniku wszech czasów pozostaje otwarta, a każdy z wielkiej trójki ma swoich zagorzałych zwolenników, którzy nigdy nie uznają wyższości pozostałych.

