Paweł Dawidowicz widziany był dzisiaj, tj. 22 lipca 2025, w Warszawie. Obecność zawodnika w stolicy szybko namieszała w głowach kibiców, którzy zaczęli spekulować, czy to zapowiedź transferu piłkarza do Ekstraklasy.

Rozstanie z Weroną
Dawidowicz przez sześć sezonów występował we włoskiej Serie A w barwach Hellasu Werona. Do klubu trafił w 2018 roku i mimo wielu wzlotów i upadków zdołał się zadomowić we włoskim futbolu. Jego umowa z Hellasem wygasła tego lata, a władze zespołu zdecydowały się jej nie przedłużać. Tym samym Polak został wolnym zawodnikiem i od kilku tygodni analizuje oferty z różnych części Europy.
W ubiegłym sezonie nie omijały go problemy zdrowotne – zmagał się z urazami, które miały wpływ na jego regularność. Ostatecznie wystąpił w 27 spotkaniach, ale nie zapisał się w statystykach żadnym golem ani asystą.
Włoski kierunek? Nie tym razem
Choć wydawało się, że Dawidowicz pozostanie we Włoszech, gdzie przez lata zdążył zbudować swoją pozycję, sytuacja zaczęła przybierać inny obrót. Zainteresowanie wykazały dwa beniaminki Serie A – Pisa oraz Cremonese – oba kluby poszukiwały doświadczonego środkowego defensora i uznały, że reprezentant Polski może wzmocnić ich kadrę przed powrotem do elity.
Jednak mimo rozmów, żaden z tych klubów nie przeszedł do etapu finalizacji kontraktu. Jak wynika z doniesień włoskich i tureckich mediów, zawodnik postanowił skierować swoją uwagę na inne oferty – a najkonkretniejsze ruchy nadeszły z Turcji.
Obecnie najbliżej pozyskania Pawła Dawidowicza znajduje się Kocaelispor – beniaminek tureckiej Super Lig. Jak donosi tamtejszy dziennikarz Umut Karagz, to właśnie przedstawiciele tego klubu są najaktywniejsi w rozmowach z otoczeniem zawodnika. Negocjacje już trwają, choć strony nie osiągnęły jeszcze porozumienia w kwestii wynagrodzenia.

Ekstraklasa musi poczekać
Mimo obecności Dawidowicza w Warszawie i krótkiego momentu nadziei, że jego kariera może na nowo zatoczyć koło, wszystko wskazuje na to, że reprezentant Polski wciąż pozostanie za granicą. Zarówno względy sportowe, jak i finansowe sprawiają, że transfer do Ekstraklasy wydaje się w tym momencie mało prawdopodobny.

