Niespodziewane zerwanie negocjacji w sprawie walki o pas mistrzowski WBA w wadze półśredniej zmusiło Manny’ego Pacquiao do porzucenia ambitnych planów na początek 2026 roku. Zamiast starcia z Rolando Romero, legendarny Filipińczyk ponownie sonduje możliwość doprowadzenia do historycznego rewanżu z Floydem Mayweatherem Jr.

Czy Mayweather uratuje plany Filipińczyka?
Manny Pacquiao musi zmienić swoje sportowe cele po tym, jak rozmowy z obecnym czempionem WBA, Rolando Romero, zakończyły się fiaskiem. Jak donosi Mike Coppinger z „Ring Magazine”, planowane na początek 2026 roku starcie, które miało być dla 47-letniego Pacquiao szansą na odzyskanie prestiżowego trofeum, nie dojdzie do skutku. Główną przeszkodą okazały się rygorystyczne przepisy federacyjne oraz postać Shakhrama Giyasova.
Giyasov, pełniący rolę obowiązkowego pretendenta, stał się barierą nie do przejścia dla obozu Romero. Mimo prób uzyskania specjalnego zwolnienia, które pozwoliłoby 30-letniemu mistrzowi ominąć Giyasova na rzecz kasowego pojedynku z „Pac Manem”, federacja pozostała nieugięta.
W konsekwencji Romero zostanie zmuszony do wypełnienia zobowiązań wobec oficjalnego pretendenta, co definitywnie zamknęło projekt walki z Filipińczykiem. Pacquiao, który do sportu powrócił w lipcu, staje obecnie przed koniecznością znalezienia alternatywy dla niedoszłego pojedynku w Las Vegas.
Upadek negocjacji z Romero natychmiastowo przywrócił do publicznej debaty temat rewanżu z Floydem Mayweatherem Jr. Według najnowszych raportów, obóz Pacquiao ponownie rozważa opcję walki z Amerykaninem, co stanowiłoby kontynuację ich starcia z 2015 roku. Wówczas Mayweather zwyciężył przez jednogłośną decyzję sędziów w walce, która pobiła wszelkie rekordy finansowe branży sportów walki.
Sytuacja jest jednak złożona ze względu na napięty kalendarz Mayweathera. Amerykanin, który zakończył zawodową karierę z bilansem 50-0, skupia się obecnie na lukratywnych walkach pokazowych. Na marzec 2026 roku zaplanowano już jego konfrontację z Mike’em Tysonem, co może znacząco utrudnić szybkie doprowadzenie do starcia z Pacquiao.
Filipińczyk nie ukrywa, że w przeciwieństwie do „Money’a”, interesuje go wyłącznie pełnoprawny pojedynek zawodowy, a nie kolejna walka o charakterze demonstracyjnym.

