Świat futbolu pogrążył się w żałobie po napłynięciu tragicznych informacji z Hiszpanii. Diogo Jota, gwiazda Liverpoolu i reprezentacji Portugalii, zginął w wypadku samochodowym. Z każdą godziną na jaw wychodzą jednak nowe, coraz bardziej niepokojące szczegóły dotyczące okoliczności tej tragedii, które rzucają cień na producenta luksusowego auta, którym podróżował piłkarz.

W skrócie:
- Diogo Jota i jego brat zginęli w wypadku samochodowym w Hiszpanii, wracając do Anglii.
- Pojawiły się niepokojące informacje, że model Lamborghini, którym jechał piłkarz, był w przeszłości wycofywany z rynku z powodu wad bezpieczeństwa.
- Jota podróżował samochodem, ponieważ lekarze odradzili mu lot samolotem po niedawnej operacji płuc.
Lamborghini z wadą fabryczną? Nowe, szokujące fakty w sprawie wypadku Diogo Joty
Tragiczna wiadomość o śmierci 28-letniego Diogo Joty i jego brata, 26-letniego Andre Silvy, wstrząsnęła sportowym światem w czwartek rano. Do wypadku doszło tuż za portugalską granicą, na terenie Hiszpanii. Śledczy wciąż badają przyczyny, a jedna z pierwszych hipotez mówiła o pęknięciu opony, co miało doprowadzić do utraty panowania nad pojazdem i pożaru. Jednak to, co wydawało się nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, zaczyna nabierać zupełnie nowego wymiaru. Bracia wracali do Anglii promem i samochodem, ponieważ Jota, zaledwie dwa tygodnie po ślubie ze swoją ukochaną z dzieciństwa, przeszedł drobną operację płuc, po której lekarze kategorycznie odradzili mu podróż samolotem. Ta decyzja sprawiła, że gwiazdor Anfield musiał pokonać trasę uznawaną za jedną z najniebezpieczniejszych w Hiszpanii.
Teraz jednak na światło dzienne wychodzą jeszcze bardziej wstrząsające fakty, które rzucają cień na okoliczności tragedii. Jak się okazuje, model Lamborghini, którym poruszał się portugalski napastnik, nie jest już produkowany i w przeszłości był wycofywany z rynku z powodu poważnych obaw o bezpieczeństwo. Jak donosi „The Sun”, źródła w Lamborghini twierdzą, że najprawdopodobniej był to model Huracan – luksusowe auto, które często gości w garażach piłkarskiej elity, a za jego kierownicą widywano m.in. Kyle’a Walkera.
Wycofany z produkcji, nękany problemami. Ciemna strona Huracana
Chociaż konkretny wariant Huracana, który brał udział w wypadku, nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony, historia tego modelu jest pełna niepokojących problemów z bezpieczeństwem. Serwis Carscoops.com informował o kilku akcjach serwisowych, które budzą poważne wątpliwości.
- Wrzesień 2024: W Stanach Zjednoczonych wycofano 39 egzemplarzy modelu Huracan EVO Spyder. Lamborghini przyznało, że kluczowy dla integralności strukturalnej pojazdu wspornik ochrony antykolizyjnej mógł zostać zamontowany po niewłaściwej stronie z powodu „błędu ludzkiego” w fabryce w Sant’Agata Bolognese. Usterkę rzekomo zauważył jeden z pracowników, co doprowadziło do tymczasowego wstrzymania produkcji.
- Listopad 2023: Akcja przywoławcza objęła aż 7805 modeli Huracan wyprodukowanych między 2014 a 2023 rokiem. Problemem była funkcja w systemie informacyjno-rozrywkowym, która pozwalała na niedozwoloną w USA regulację reflektorów w poziomie (tzw. „tryb turystyczny”), co mogło oślepiać kierowców z naprzeciwka.
- Modele z lat 2021 i 2023: W niektórych modelach Coupe i Spyder zdiagnozowano problem z klipsem zabezpieczającym linkę zamka drzwi. Istniało ryzyko, że w sytuacji awaryjnej drzwi mogłyby się nie otworzyć.
W obliczu tych doniesień głos zabrał sam producent. W oświadczeniu dla „The Sun” rzecznik Lamborghini przekazał: „Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o wypadku w Hiszpanii z udziałem Lamborghini, w którym tragicznie zginęli Diogo i Andre Jota. W tej chwili głębokiego smutku składamy najszczersze kondolencje ich rodzinie. Automobili Lamborghini oczekuje na dalsze informacje dotyczące okoliczności zdarzenia, z pełnym szacunkiem dla zaangażowanych osób”.
Z całego piłkarskiego świata płyną kondolencje. Hołd zmarłym oddały takie ikony jak Steven Gerrard, Lionel Messi i Cristiano Ronaldo.

