Oskar Zawada ma za sobą bardzo udany indywidualnie, ale fatalny drużynowo sezon. Polski napastnik, mimo zdobycia wielu bramek dla RKC Waalwijk, nie zdołał uchronić swojego zespołu przed spadkiem z Eredivisie. Teraz, jak to w futbolu bywa, jego dobre występy nie przeszły bez echa i rozpoczyna się transferowa karuzela z jego nazwiskiem w roli głównej.

W skrócie:
- Sparta Rotterdam jest poważnie zainteresowana pozyskaniem Oskara Zawady po spadku jego obecnego klubu, RKC Waalwijk, z Eredivisie.
- Nie doszło jeszcze do oficjalnych rozmów między klubami, ale przedstawiciele Sparty kontaktowali się już z otoczeniem piłkarza.
- Wartość rynkowa Polaka szacowana jest na 700 tysięcy euro, a jego kontrakt jest ważny do 2026 roku, jednak spadek zespołu czyni letni transfer niemal pewnym.
Rozmowy za plecami? Sparta sonduje otoczenie Zawady!
No i mamy transferową sagę na horyzoncie! Oskar Zawada, 29-letni polski napastnik, po spadku z RKC Waalwijk staje się jednym z gorętszych nazwisk na holenderskim rynku. Facet wbił 9 goli w 26 meczach w Eredivisie – to są liczby, obok których nie da się przejść obojętnie. Zwłaszcza gdy jesteś klubem pokroju Sparty Rotterdam, który szuka wzmocnień w ataku i widzi, że taki zawodnik staje się dostępny.
Najciekawsze jest jednak to, jak to się wszystko rozgrywa. Według najnowszych doniesień, Sparta jeszcze nie zapukała do drzwi działaczy RKC Waalwijk, ale już „obrabia” temat od innej strony. Przedstawiciele klubu z Rotterdamu mieli już rozmawiać z „entourage”, czyli, mówiąc po ludzku, z agentami i ludźmi z najbliższego otoczenia Zawady. To klasyczne badanie gruntu – sprawdzenie, czy piłkarz w ogóle byłby chętny na taki ruch, zanim złoży się oficjalną ofertę. RKC Waalwijk może o tym wiedzieć lub nie, ale takie są prawa transferowej dżungli. Kontrakt Polaka obowiązuje co prawda do 30 czerwca 2026 roku, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie spodziewa się, że napastnik tej klasy będzie chciał kopać piłkę na zapleczu holenderskiej ekstraklasy.
Kolejka chętnych długa jak stąd do Blackburn
Sparta Rotterdam musi się jednak spieszyć, bo Zawada to łakomy kąsek, a jego rynkowa wycena przez portal Transfermarkt na poziomie 700 tysięcy euro brzmi jak promocja. Polak znajduje się na skróconej liście życzeń Sparty na pozycji środkowego napastnika, tuż obok Davida Mina. Problem w tym, że nie tylko oni dostrzegli potencjał. Lista klubów łączonych z naszym rodakiem jest imponująca i pokazuje, że jego agenci nie próżnują.
Oto kto, według doniesień, przygląda się sytuacji 29-latka:
- SC Heerenveen (rywal z tej samej ligi)
- Hannover 96 (kierunek niemiecki)
- Queens Park Rangers (Anglia, The Championship)
- Oxford United (Anglia, The Championship)
- Blackburn Rovers (Anglia, The Championship)
- Plymouth Argyle (Anglia, The Championship)
Jak widać, szczególnie mocno zainteresowane są kluby z zaplecza angielskiej Premier League. To pokazuje, że fizyczność i skuteczność Zawady zostały docenione na Wyspach. Sparta ma więc mocną konkurencję i jeśli marzy o sprowadzeniu Polaka, musi przejść od zakulisowych rozmów do konkretnych działań.

