Dani Olmo, gwiazda FC Barcelony i mistrz Europy 2024, dolał oliwy do ognia odwiecznej rywalizacji z Realem Madryt. W wywiadzie dla hiszpańskiej stacji radiowej Cope, pomocnik Blaugrany wprost stwierdził, że letnie transfery jego klubu przewyższają te dokonane przez „Królewskich”. Ta prowokacyjna wypowiedź z pewnością odbije się szerokim echem w hiszpańskich mediach i może wrócić do Olmo w trakcie sezonu.

W skrócie:
- Dani Olmo otwarcie skrytykował politykę transferową Realu Madryt, twierdząc że Barcelona dokonała lepszych wzmocnień
- Barcelona pozyskała tego lata trzech graczy: Joana Garcię, Marcusa Rashforda i Roony’ego Bardghjiego
- Real wzmocnił się czterema zawodnikami: Deanem Huijsenem, Alvaro Carrerasem, Trentem Alexandrem-Arnoldem i Franco Mastantuono
Wojna na transfery między gigantami La Ligi
„Zrobiliśmy lepsze transfery niż Real Madryt” – to krótkie zdanie wypowiedziane przez Daniego Olmo może rozpalić i tak już gorącą rywalizację między dwiema największymi potęgami hiszpańskiego futbolu. Pomocnik Barcelony, który błyszczał podczas ostatnich Mistrzostw Europy, najwyraźniej nie boi się prowokować odwiecznego rywala, choć sezon ligowy jeszcze się nie rozpoczął.
„Wszyscy robią ruchy – latem, zimą, podczas okienek transferowych. Dla nas to nie problem, niech sobie szukają wzmocnień. My mamy swoją robotę – robimy swoje i patrzymy tylko na siebie.”
Dani Olmo
Ciekawe jest to, że Barcelona wcale nie przeprowadziła imponującej kampanii transferowej pod względem liczby nowych zawodników. Klub z Katalonii sprowadził tylko trzech graczy: bramkarza Joana Garcię oraz ofensywnych piłkarzy – Marcusa Rashforda i młodego talentu Roony’ego Bardghjiego.
Z kolei Real Madryt był nieco bardziej aktywny, pozyskując czterech nowych zawodników: Deana Huijsena, Alvaro Carrerasa, gwiazdę Premier League Trenta Alexandra-Arnolda oraz utalentowanego Franco Mastantuono.
Odważna deklaracja czy przyszły bumerang?
Wypowiedź Olmo to klasyczny przykład podgrzewania atmosfery przed rozpoczęciem sezonu. Katalończycy po trudnych latach finansowych próbują odbudować swoją pozycję w Hiszpanii i Europie, podczas gdy Real, jako aktualny mistrz Europy, koncentruje się na utrzymaniu dominacji.
Słowa pomocnika Barcelony mogą okazać się prorocze, jeśli nowi zawodnicy Blaugrany rzeczywiście zaprezentują wyższy poziom niż transfery Realu. Jednak równie dobrze mogą wrócić do Olmo jak bumerang, jeśli to „Królewscy” będą górą w bezpośrednich starciach lub w końcowej tabeli La Liga. Bez wątpienia hiszpańskie media nie zapomną o tej wypowiedzi i będą do niej wracać przy każdej możliwej okazji.
Tylko czas pokaże, czy mistrz Europy 2024 miał rację w swojej ocenie letniego mercato. Jedno jest pewne – rywalizacja między Barceloną a Realem w nadchodzącym sezonie zapowiada się jeszcze bardziej ekscytująco.

