Max Verstappen rozbudził wyobraźnię fanów Formuły 1, otwarcie mówiąc o możliwości przenosin do Ferrari. Holenderski mistrz świata, który niedawno potwierdził swoje zaangażowanie w Red Bull na sezon 2026, nie wyklucza jednak transferu do włoskiej stajni w przyszłości. Verstappen jasno określił jednak, co musiałoby się stać, by rozważył przeprowadzkę do Maranello.

W skrócie:
- Max Verstappen rozważy przejście do Ferrari tylko pod warunkiem, że będzie mógł tam wygrywać wyścigi
- Czterokrotny mistrz świata pozostanie w Red Bull do 2026 roku, mimo zabiegów Mercedesa
- Ojciec kierowcy, Jos Verstappen, wskazał trzy zespoły, które biorą pod uwagę: Red Bull, Mercedes i Ferrari
Ferrari kusi Verstappena, ale stawia sprawę jasno
Przyszłość Maxa Verstappena pozostaje jednym z najgorętszych tematów w padoku Formuły 1. Holender, który niedawno w imponującym stylu triumfował w Monzy, pokazując konkurencji plecy, deklarował już wierność Red Bullowi na sezon 2026, ale to, co wydarzy się później, pozostaje otwartą kwestią. Choć kontrakt wiąże go z austriacką stajnią do 2028 roku, coraz głośniej mówi się o potencjalnej zmianie barw.
Sam zainteresowany nie ukrywa, że Ferrari ma dla niego szczególne znaczenie.
„Ferrari ma dla każdego kierowcy wyjątkowe znaczenie. To ogromna marka, wielu marzy o tym, by choć raz prowadzić bolid Ferrari” – przyznał Holender przed wyścigiem w Monzy.
Jednocześnie Verstappen postawił kluczowy warunek:
„Nie poszedłbym do Ferrari tylko po to, aby być kierowcą Ferrari. Jeśli miałbym tam trafić, chcę wygrywać. Bo zwycięstwa z Ferrari są czymś naprawdę wyjątkowym”.
Słowa te jasno wskazują, że dla 27-letniego kierowcy priorytetem pozostają sportowe ambicje. Ferrari musiałoby udowodnić swoją konkurencyjność, by skusić mistrza świata. W obecnym sezonie włoska stajnia nie odniosła jeszcze zwycięstwa w Grand Prix, a Lewis Hamilton, który dołączy do zespołu w przyszłym sezonie, triumfował jedynie w sprincie w Szanghaju.
Rodzinne konsultacje i potencjalna furtka po 2026 roku
Istotną rolę w karierze Verstappena odgrywa jego ojciec, Jos. To właśnie on niedawno wywołał spekulacje, wymieniając trzy zespoły, które są brane pod uwagę przez „obóz Verstappena”: Red Bull, Mercedes i – co szczególnie ciekawe – Ferrari. Włoska stajnia mogłaby stać się realną opcją dla Holendra, jeśli Lewis Hamilton zdecydowałby się zakończyć karierę po wygaśnięciu kontraktu w 2026 roku.
Mercedes również nie ukrywa swojego zainteresowania. Szef zespołu, Toto Wolff, intensywnie zabiegał o pozyskanie 65-krotnego zwycięzcy wyścigów Formuły 1, chcąc go ściągnąć już na nadchodzący sezon. Verstappen wybrał jednak kontynuację współpracy z Red Bullem, z którym zdobył wszystkie swoje tytuły.
Kluczowe mogą okazać się zmiany przepisów, które wejdą w życie w 2026 roku. Verstappen otwarcie przyznaje, że będzie dokładnie obserwował układy sił po wprowadzeniu nowych regulacji i chce znaleźć się w zespole, który będzie konkurencyjny. „Nie można kierować się wyłącznie pasją do marki. Musi to pasować pod względem sportowym” – podkreślił czterokrotny mistrz świata.

