W ostatnich tygodniach polska piłka żyje wydarzeniami, które jeszcze niedawno wydawały się zupełnie nierealne. Transfery Benjamina Mendy’ego czy Sama Greenwooda do Pogoni Szczecin odbiły się szerokim echem nie tylko w Polsce, ale także w międzynarodowych mediach sportowych. Dla jednych to odważne ryzyko, dla innych – zwiastun nowej ery w Ekstraklasie.

„To większe niż Pogoń, to większe niż jedno miasto”
Alex Haditaghi, właściciel Pogoni Szczecin, w emocjonalnym wpisie podkreślił, że takie ruchy kadrowe nie są jedynie standardowymi transferami.
– To są deklaracje. To sygnał wysyłany całemu światu, że Polska jest ligą, której należy się szacunek, uwaga i rozpoznawalność – napisał.
Haditaghi porównał sytuację Pogoni i Ekstraklasy do tureckiego przełomu sprzed lat, kiedy Galatasaray zatrudnił Juppa Derwalla. Ten krok otworzył przed tureckimi klubami drogę do ściągania światowych nazwisk i stworzył fundament pod rozwój całej ligi. Zdaniem właściciela Pogoni, Polska stoi właśnie u progu podobnego przełomu.
Polska liga już nie do pominięcia
Jeszcze do niedawna agenci i piłkarze pytani o możliwość gry w Polsce odpowiadali, że „to nie jest kierunek, który ich interesuje”. Transfery Mendy’ego, Urbańskiego czy Greenwooda zaczynają to zmieniać. Skoro do Ekstraklasy przychodzą piłkarze znani na całym świecie, to automatycznie rośnie prestiż ligi.
Co ważne, zmienia się też sposób myślenia polskich zawodników grających za granicą. Coraz częściej wracają oni do kraju, wybierając Ekstraklasę jako miejsce, gdzie mogą się odbudować i odbudować swoje nazwisko szybciej niż w anonimowych klubach z lig o mniejszej renomie.
Ekstraklasa już wyprzedziła Premiership!
Rynek transferowy potwierdza, że liga rośnie w siłę. Wartość całej Ekstraklasy to dziś 369,13 mln euro. Najbardziej wartościowym piłkarzem pozostaje Kacper Urbański (6 mln euro), ale lista zawodników o rynkowej wartości przekraczającej kilka milionów euro stale się wydłuża.
Jeszcze ciekawsze jest porównanie międzynarodowe. Polska liga przeskoczyła już pod względem wartości szkocką Premiership, austriacką Bundesligę, a także ligi chorwacką, bułgarską, duńską i norweską. Obecnie Ekstraklasa zbliża się poziomem do szwajcarskiej Super League, co jeszcze kilka lat temu wydawało się nieosiągalne.
Pora na kolejne hitowe transfery?
Pojawienie się w Ekstraklasie zawodników obytych z futbolem na najwyższym poziomie to dopiero początek. Każdy kolejny ruch tego typu zwiększa szansę, że Polska stanie się atrakcyjnym kierunkiem dla zawodników z wyższej półki, którzy szukają nowego wyzwania, chcą odbudować formę albo po prostu marzą o grze w klubie z rosnącej ligi.
Przyszłość pokaże, czy te transfery staną się impulsem do trwałej zmiany wizerunku Ekstraklasy. Jedno jest jednak pewne – polska piłka stoi przed ogromną szansą, by wskoczyć na poziom, który do tej pory wydawał się zarezerwowany dla silniejszych lig.


