Chociaż wielu kibiców w Polsce po cichu liczyło na spektakularny powrót Nawrockiego do Ekstraklasy, 24-letni obrońca obrał zupełnie inny, niemiecki kierunek. Defensor opuszcza szkocki Celtic na rzecz 2. Bundesligi, gdzie ma stać się nowym filarem defensywy Hannoveru 96.

W skrócie:
- Maik Nawrocki przechodzi z Celticu Glasgow do Hannoveru 96.
- Transfer ma formę wypożyczenia z zawartą opcją wykupu zawodnika.
- Piłkarz jest już po testach medycznych, a oficjalne potwierdzenie transferu to kwestia najbliższego czasu.
Ekstraklasa musi obejść się smakiem. Nawrocki w 2. Bundeslidze!
To już niemal pewne. Jak donosi Florian Plettenberg, świetnie zorientowany w realiach niemieckiego rynku dziennikarz, Maik Nawrocki jest o krok od finalizacji swojego przejścia do Hannoveru 96. Sprawa jest na ostatniej prostej – 24-letni środkowy obrońca z powodzeniem zaliczył testy medyczne, a kluby dopinają ostatnie formalności papierkowe. Oficjalny komunikat wisi w powietrzu i powinien pojawić się lada chwila.
Co istotne, nie mówimy o transferze definitywnym, a przynajmniej jeszcze nie teraz. Hannover 96 zdecydował się na bezpieczniejszą opcję, czyli wypożyczenie z opcją wykupu. Mówiąc prościej: Niemcy najpierw sprawdzą Polaka w akcji, a jeśli ten spełni pokładane w nim nadzieje, będą mogli związać się z nim na stałe. Portal Transfermarkt wycenia aktualnie jego wartość rynkową na solidne 2 miliony euro.
Zamiast Szczecina, Hanower. Kulisy niedoszłego powrotu
Ten ruch może być sporym zaskoczeniem, zwłaszcza dla fanów w Polsce. Przecież jeszcze niedawno wszystko wskazywało na wielki powrót Nawrockiego na boiska Ekstraklasy. Najgłośniej mówiło się o zainteresowaniu ze strony Pogoni Szczecin, a co więcej – władze „Portowców” same oficjalnie potwierdzały, że negocjacje z obrońcą faktycznie miały miejsce. W medialnych spekulacjach przewijały się również takie firmy jak Legia Warszawa czy Śląsk Wrocław.
Ostatecznie to jednak działacze Hannoveru 96 wykazali się największą determinacją i konkretami. Nawrocki nie był dla nich przypadkowym celem z listy rezerwowej. Jak wynika z dostarczonych informacji, Polak znajdował się na szczycie ich listy życzeń na pozycję środkowego obrońcy, obok takich graczy jak Ime Okon czy Virgil Ghiță. Wygląda na to, że niemiecki klub miał jasno określony plan, a Nawrocki idealnie się w niego wpasował, odrzucając tym samym zaloty z ojczyzny.

