Adil Rami, mistrz świata z reprezentacją Francji z 2018 roku, ponownie wywołał kontrowersje swoimi wypowiedziami na temat młodej gwiazdy FC Barcelony. Były obrońca Valencii, Sevilli i Milanu otwarcie krytykuje zachowanie 18-letniego piłkarza, który niedawno przedłużył kontrakt z katalońskim klubem do 2031 roku i przejął legendarny numer 10. Teraz Rami wykorzystuje tę kontrowersję, aby rozwijać swoją karierę jako streamer i komentator.

W skrócie:
- Adil Rami ostro krytykuje zachowanie Lamine Yamala, mimo że docenia jego talent piłkarski
- Były obrońca zarzuca młodej gwieździe Barcelony m.in. ostentacyjne noszenie biżuterii z diamentami i nieodpowiednie zachowanie
- Rami wykorzystuje kontrowersję dla zwiększenia popularności jako streamer i komentator w nowym kanale Ligue1+
Od krytyki do przeprosin i z powrotem
„Od dwóch miesięcy nie mogę na niego patrzeć. Mam gdzieś, czy ludzie są zadowoleni czy niezadowoleni… Naprawdę mnie to nie obchodzi. Nie mam nic do powiedzenia pod względem piłkarskim: to fenomen i na pewno zdobędzie Złote Piłki, Puchary Europy i co tylko chcecie. Ale jeśli chodzi o jego zachowanie, to niech się pie***li. Tak po prostu” – powiedział Rami w zeszłym tygodniu, kontynuując swój atak na młodego piłkarza.
Francuski obrońca nie zatrzymał się na tym. Skrytykował sposób, w jaki Yamal podał rękę Cristiano Ronaldo w finale Ligi Narodów, a także jego zachowanie w mediach społecznościowych:
„Nie podobało mi się też, że nagrywał filmiki, w których o sobie mówił. Widzieć go robiącego głupotę z opuszczaniem krótkich spodenek, to historia pochodząca z więzień w Stanach Zjednoczonych i Meksyku, od tych, którzy chcieli uprawiać seks… Są rzeczy, które bardziej przyciągają moją uwagę. Organizuje imprezy i już się o nich mówi. Poczekaj trochę, sy… Przychodzi, bierze numer 10 i zakłada ostentacyjne rzeczy z diamentami. Myśli, że jest Amerykaninem. Co za nudziarz” – stwierdził bez ogródek.
Po fali krytyki, jaka spadła na Ramiego za te słowa, był zmuszony do częściowego wycofania się ze swoich wypowiedzi.
„Chcę to wyjaśnić. Ponieważ najwyraźniej zostałem źle zrozumiany. Nie odnosiłem się do piłkarza Lamine Yamala ani jego talentu (który jest ogromny, nie mam co do tego nic do powiedzenia), ale do pewnych ostatnich zachowań. Które moim zdaniem zwiastują nieco niepewną przyszłość, jeśli sprawy będą się tak dalej toczyć. I oczywiście była to metafora (z pewnością niezręczna), a w żadnym wypadku nie obelga wobec jego matki czy rodziny” – tłumaczył się.
Mimo przeprosin, Rami zdaje się nadal wykorzystywać rozgłos wokół tej kontrowersji. Nowy kanał Ligue1+, w którym będzie pracował jako komentator, wypuścił promocję w serwisie X, w której Rami ma wybierać między różnymi piłkarzami a Lamine Yamalem. Wśród nich znaleźli się Dembélé, Maxime Lopez, Renaud Ripart, a nawet dziennikarz Smaïl Bouabdellah. Rami za każdym razem wybiera tego drugiego, w kolejnej próbie prowokacji wobec zawodnika Barcelony.
Tymczasem sam Lamine Yamal znakomicie rozpoczął okres przygotowawczy po osiągnięciu pełnoletności, odziedziczeniu numeru 10 i przedłużeniu kontraktu z Barceloną. Młody talent z Rocafondy zmierza w kierunku kolejnego wspaniałego sezonu, mimo że ma takich detraktów jak Rami.

