FC Barcelona kontynuuje swoją strategię pozyskiwania młodych talentów z całego świata. Tym razem na celowniku katalońskiego giganta znalazł się 16-letni Gilberto Mora z meksykańskiego klubu Tijuana. Utalentowany ofensywny pomocnik, określany jako „Złoty Chłopiec” meksykańskiej piłki, otrzymał już formalną ofertę, by trenować w młodzieżowych kategoriach Barçy. Choć Mora jest kibicem Realu Madryt, to właśnie Barcelona wyciągnęła do niego rękę.

W skrócie:
- Gilberto Mora otrzymał oficjalną ofertę treningów w akademii FC Barcelony
- 16-latek już rok temu został zaproszony do La Masíi, a teraz może dojść do transferu
- Tijuana liczy, że Mora zostanie jeszcze rok w Meksyku przed przeprowadzką do Europy
„Złoty Chłopiec” z Tijuany, który marzy o Realu
Talent Gilberto Mory nie podlega dyskusji. Mimo zaledwie 16 lat na karku, młody Meksykanin zdążył już zapisać się w historii rodzimej ligi, bijąc rekordy dla zawodników w swoim wieku. Jego wszechstronność pozwala mu grać na różnych pozycjach w ofensywie, co czyni go jeszcze bardziej wartościowym nabytkiem dla każdego klubu.
Co ciekawe, sam Mora od dziecka kibicuje… Realowi Madryt. Jak zdradził Ignacio Ruvalcaba, odpowiedzialny za szkolenie młodzieży w Tijuanie, marzeniem młodego pomocnika jest gra na Santiago Bernabéu. Los bywa jednak przewrotny i to odwieczny rywal „Królewskich” wyciągnął rękę do nastolatka.
„Gilberto otrzymał formalną ofertę wyjazdu do Barcelony i trenowania z młodzieżowymi drużynami klubu. Mamy nadzieję, że zostanie z nami jeszcze przez rok, zanim ewentualnie wyjedzie do Europy” – przyznał Ruvalcaba w rozmowie z TUDN.
Barcelona buduje przyszłość – Mora jednym z wielu celów transferowych
FC Barcelona nie ukrywa, że poszukuje utalentowanych ofensywnych pomocników. Na liście życzeń katalońskiego klubu znajdują się takie nazwiska jak Xavi Simons, Alejandro Garnacho czy Christopher Nkunku. Nawet Neymar pojawia się wśród potencjalnych transferów, co pokazuje ambicje Barçy.
Kwota transferu Mory ma wynieść około 16 milionów euro – to sporo za nastolatka, ale w dzisiejszych realiach rynku transferowego nie jest to szokująca suma za zawodnika o tak dużym potencjale. Barcelona widzi w nim przyszłą gwiazdę i chce uprzedzić inne europejskie potęgi w wyścigu po jego podpis.
Klub z Camp Nou ma już doświadczenie w szkoleniu młodych talentów. Obecnie w pierwszej drużynie na pozycji ofensywnego pomocnika występują Dani Olmo, Pablo Torre i Fermin López – wszyscy to wychowankowie lub zawodnicy, którzy przeszli przez system szkoleniowy Barcelony.
Ruvalcaba liczy jednak, że Mora pozostanie jeszcze w Tijuanie przynajmniej do Mistrzostw Świata, co da mu czas na dalszy rozwój w znajomym otoczeniu. „Ma potencjał, by odnieść sukces w Europie, ale nie ma pośpiechu” – podkreśla opiekun młodzieży w meksykańskim klubie.
Fani Barcelony z pewnością będą z zainteresowaniem śledzić rozwój sytuacji wokół młodego Meksykanina. Czy dołączy on do słynnej La Masíi, czy może jego madryckie sympatie skierują go w przyszłości na inną ścieżkę? Jedno jest pewne – o Gilberto Morze usłyszymy jeszcze niejednokrotnie.

