Nike miał wielkie plany na debiut nowych strojów FC Barcelony. Tymczasem piłkarze Hansa Flicka dwukrotnie musieli zagrać w zeszłorocznym zestawie.

Nike szykuje kampanię, La Liga mówi „nie”
Amerykański gigant zainwestował ogromne środki w promocję kolekcji na sezon 2025/26. Miała to być mieszanka klasyki i nowoczesności: tradycyjna blaugrana, żółty komplet inspirowany Kobe Bryantem oraz pomarańczowa wersja nawiązująca do kultowej linii Total 90. Jednak wszystkie trzy komplety zostały odrzucone w aplikacji Kit Selector. I właśnie tutaj pojawił się problem – La Liga uznała, że żaden z nowych projektów nie pasuje do zestawów przeciwników w dwóch pierwszych meczach sezonu.
Efekt? W starciach z Mallorcą i Levante piłkarze Barcelony musieli zagrać w… zielonym trzecim komplecie z poprzedniego sezonu. To mocno zirytowało kibiców, którzy od tygodni wypatrywali nowego wizerunku drużyny, a jeszcze bardziej Nike, dla którego pierwsze kolejki ligi miały być idealnym momentem na globalny marketingowy start.
Przepisy zbyt restrykcyjne?
Wielu ekspertów zauważa, że przepisy ligi dotyczące kolorystyki strojów bywają zbyt restrykcyjne. W Barcelonie panuje przekonanie, że sytuacja mogła zostać rozwiązana inaczej, a klub stracił na tym zarówno wizerunkowo, jak i finansowo.
„Nike przygotowało ogromną kampanię, a teraz dwa tygodnie nic się dobrego dla nich nie dzieje!” – podkreślają hiszpańskie media.
Sytuacja ma się wreszcie odmienić. W meczu z Rayo Vallecano Barcelona ma po raz pierwszy wybiec na boisko w nowym domowym komplecie. Biała koszulka rywali z czerwoną szarfą nie powoduje ryzyka kolizji kolorów, więc La Liga dała długo wyczekiwane pozwolenie. Dla Nike będzie to pierwsza szansa, by zaprezentować światu tegoroczną kolekcję, a dla fanów – koniec frustrującego oczekiwania.

