Iga Świątek zdobyła tytuł w turnieju WTA 500 w Seulu po dramatycznym finale z Jekatieriną Aleksandrową. Polska tenisistka po zwycięstwie w Korei Południowej wzruszyła fanów na całym świecie, nawiązując do sportowej przeszłości swojego ojca. Media branżowe z entuzjazmem cytują jej osobiste wyznanie.

W skrócie:
- Iga Świątek wygrała turniej WTA 500 w Seulu, odrabiając straty po przegranym pierwszym secie w finale
- Z powodu złej pogody Polka musiała rozegrać dwa mecze jednego dnia przed finałem
- Po triumfie tenisistka nawiązała do startu swojego ojca na igrzyskach olimpijskich w Seulu w 1988 roku
Heroiczna walka w koreańskim finale
Iga Świątek po raz kolejny udowodniła, że potrafi wyjść z najtrudniejszych sytuacji na korcie. Finałowy mecz w Seulu zaczął się dla niej fatalnie – pierwszy set zakończył się wynikiem 1:6 dla Jekatieriny Aleksandrowej. Wydawało się, że Polka może nie mieć tego dnia wystarczającej energii, zwłaszcza po sobotnich dwóch meczach rozegranych jednego dnia.
W kolejnych partiach wiceliderka światowego rankingu pokazała jednak niezłomnego ducha walki. W drugim secie wygrała tie-break 7:6(3), a w decydującej partii wyszarpała zwycięstwo 7:5, zapewniając sobie tytuł. Warto przypomnieć, że dzień wcześniej Świątek musiała rozegrać dwa spotkania z powodu opóźnień spowodowanych złą pogodą. Najpierw pokonała Barborę Krejcikovą 6:0, 6:3, a następnie rozprawiła się z Mayą Joint wynikiem 6:0, 6:2.
Olimpijska historia rodziny Świątków
Po zwycięstwie w turnieju Iga Świątek zaskoczyła wszystkich osobistym wyznaniem dotyczącym jej ojca. Stolica Korei Południowej ma dla rodziny Świątków wyjątkowe znaczenie, gdyż 36 lat temu, podczas igrzysk olimpijskich w 1988 roku, Tomasz Świątek reprezentował Polskę w wioślarstwie, zajmując siódme miejsce.
„Cieszę się, że udało mi się tu wygrać ze względu na historię rodziny” – powiedziała Iga po triumfie, nawiązując do olimpijskiej przeszłości ojca. Te słowa natychmiast podchwyciły światowe media tenisowe, które z przyjemnością cytują wypowiedź Polki, podkreślając rodzinne sportowe tradycje.
Dla samej Igi zwycięstwo w Seulu ma więc nie tylko wymiar sportowy, ale również głęboko osobisty – to swoisty hołd dla sportowej drogi ojca, który od lat wspiera ją w tenisowej karierze. Triumf w miejscu, gdzie przed laty jej ojciec reprezentował Polskę, zamyka symboliczną klamrą rodzinną historię związaną z koreańską stolicą.
