Marc Casadó, młody pomocnik FC Barcelony, stał się jednym z najbardziej kuszonych zawodników tego lata. Mimo licznych ofert i presji ekonomicznej, z jaką zmaga się kataloński klub, piłkarz ani przez moment nie rozważał zmiany barw. Jego determinacja i cierpliwość zaczyna przynosić owoce, a zaufanie jakim obdarzył go Hansi Flick, przekłada się na rosnącą rolę w zespole.

W skrócie:
- Marc Casadó podpisał wstępne porozumienie z Barceloną dotyczące przedłużenia kontraktu do 2030 roku
- Zawodnik zmienił agenta – obecnie reprezentuje go Jorge Mendes i jego agencja Gestifute
- Mimo ofert z Premier League i La Liga (m.in. z Betisu) piłkarz kategorycznie odmawiał opuszczenia klubu
Letnie zawirowania i stanowcze „NIE”
Kiedy sytuacja finansowa Barcelony zmusiła klub do poszukiwania możliwości redukcji budżetu płacowego, wielu skautów i dyrektorów sportowych próbowało wykorzystać tę sytuację. Marc Casadó znalazł się na celowniku kilku klubów, jednak w przeciwieństwie do niektórych kolegów, nie był skłonny nawet wysłuchać propozycji. Młody pomocnik z Sant Pere de Vilamajor przez całe lato konsekwentnie odrzucał wszelkie zapytania, koncentrując się wyłącznie na przygotowaniach do nowego sezonu.
Mimo że presja nie była tak intensywna jak w przypadku Fermína, zainteresowanie usługami Casadó wyrażały zarówno kluby z Premier League, jak i z hiszpańskiej La Liga. Real Betis był jednym z klubów, które oficjalnie zapytały o możliwość pozyskania zawodnika. Odpowiedź zawsze była ta sama: „Nie”. W głowie 21-latka nigdy nie było najmniejszego zamiaru opuszczenia klubu jego życia.
Od wychowanka do filaru przyszłości
Jeszcze przed rozpoczęciem transferowej karuzeli, Barcelona i Casadó osiągnęli porozumienie dotyczące przedłużenia kontraktu aż do 30 czerwca 2030 roku. Deco, dyrektor sportowy klubu, uznał, że młody pomocnik zasłużył na podwyżkę odpowiadającą jego rosnącej pozycji w drużynie. Choć umowa nie została jeszcze oficjalnie podpisana, wkrótce ma to nastąpić.
Interesującym wątkiem jest zmiana agenta przez Casadó. Jak podał dziennik SPORT, pomocnik zakończył współpracę z agencją Wasserman i przeszedł pod skrzydła Gestifute, firmy prowadzonej przez Jorge Mendesa. Portugalski super-agent, znany z reprezentowania największych gwiazd światowego futbolu, zyskuje tym samym kolejnego klienta w szatni prowadzonej przez Hansiego Flicka.
Długodystansowa kariera cierpliwości
Marc Casadó doskonale rozumie realia gry w pierwszym zespole Barcelony. Od momentu, gdy zaczął trenować z pierwszą drużyną, wiedział, że jego rozwój to maraton, a nie sprint. Już w 2022 roku Xavi Hernandez zabrał go na przedsezonowe tournée po Stanach Zjednoczonych, choć wówczas młody pomocnik nie dostał szansy debiutu.
Były trener wielokrotnie prosił go o cierpliwość, widząc w nim potencjał na przyszłość. Casadó przyjął tę radę bez sprzeciwu, ciężko pracując i oferując się nawet do gry w drużynie rezerw, gdy tylko była taka możliwość. Co ciekawe, w niektórych przypadkach klub zabraniał mu powrotu do drugiej drużyny, dając jasny sygnał, że jest częścią planów pierwszego zespołu.
W zeszłym sezonie Casadó ugruntował swoją pozycję w pierwszej drużynie, po tym jak w dwóch poprzednich rozegrał zaledwie pięć spotkań. 14 września skończy 22 lata, co oznacza, że mimo dojrzałej mentalności, wciąż należy do grona młodszych zawodników w kadrze. Obecnie jego cierpliwość i determinacja zaczynają przynosić owoce – po występie w pierwszym składzie przeciwko Levante, wszystko wskazuje na to, że powtórzy to również w meczu z Valencią.

