Listopadowa przerwa reprezentacyjna przyniosła kolejne zmiany w strukturach Widzewa Łódź. Po niedawnym rozwiązaniu umów z dyrektorem sportowym i dyrektorem ds. rekrutacji, klub kontynuuje serię przetasowań w pionie zarządzającym. Działania te zbiegają się ze słabszymi wynikami sportowymi zespołu, który po 15 kolejkach PKO BP Ekstraklasy zajmuje dopiero 12. miejsce.

Widzew kontynuuje porządki kadrowe
W bieżącym sezonie przerwy w rozgrywkach ligowych stały się dla Widzewa Łódź okresem wprowadzania głębokich zmian organizacyjnych. Listopad przyniósł odejście dyrektora sportowego Mindaugasa Nikoliciusa oraz dyrektora ds. rekrutacji Igora Ceriny.
To kontynuacja działań z poprzednich miesięcy. Październikowa przerwa na kadrę stała pod znakiem zmiany na stanowisku trenera pierwszego zespołu, a także przyjścia nowych dyrektorów, którzy mieli zreorganizować pion sportowy. Z kolei we wrześniu klubem wstrząsnęła tak zwana „afera weselna” z trenerem Czubakiem, która doprowadziła do rezygnacji ówczesnego wiceprezesa zarządu.
Oficjalnym powodem rozstania z Nikoliciusem i Ceriną jest wdrożenie nowego modelu pracy w dziale sportowym, który rekomendował Dariusz Adamczuk, pełnomocnik zarządu ds. sportu. Decyzje miały zapaść po analizie przeprowadzonej wspólnie z Piotrem Burlikowskim.
Adamczuk podkreślił chęć uniknięcia „rozproszenia odpowiedzialności” za transfery i zaznaczył, że zmiany były konieczne do wprowadzenia już teraz.
„Wiadomo, że nad ruchami »do« i »z« Klubu zawsze pracuje zespół ludzi, natomiast na końcu jest osoba, która je akceptuje, zatwierdza, a następnie firmuje” – powiedział Dariusz Adamczuk. „W Widzewie teraz to moja odpowiedzialność i chcę, by było to wyraźne również w strukturze Działu Sportowego” – dodał.
Klub poinformował, że nie będzie prowadził rekrutacji na zwolnione stanowiska. Obowiązki zostaną podzielone między Adamczuka i Burlikowskiego, a za skauting odpowiadać będą Sławomir Rafałowicz i Piotr Kasprzak.
Szukanie winnych za złe wyniki sportowe?
Ciągłe przetasowania w strukturach klubu zbiegają się w czasie z wynikami sportowymi, które są dalekie od zakładanych celów. Widzew, który przystępował do rozgrywek z dużymi ambicjami, po 15 rozegranych meczach zajmuje dopiero 12. pozycję w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Sytuacja punktowa sprawia, że łódzkiej drużynie bliżej obecnie do strefy spadkowej niż do walki o czołowe lokaty.
Ciągłe przetasowania w strukturach klubu zbiegają się w czasie z wynikami sportowymi, które są dalekie od zakładanych celów. Widzew, który przystępował do rozgrywek z dużymi ambicjami, po 15 rozegranych meczach zajmuje dopiero 12. pozycję w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Sytuacja punktowa sprawia, że łódzkiej drużynie bliżej obecnie do strefy spadkowej niż do walki o czołowe lokaty.
Niektórzy fani kąśliwie wskazują, że ciągłe roszady w Widzewie i poszukiwanie odpowiedzialnych za niepowodzenia przypominają sytuację znaną z Wieczystej Kraków, gdzie władze klubu w ostatnim czasie decydują się na niekiedy bardzo zaskakujące ruchy w wyniku słabnących rezultatów drużyny.

