Łukasz Zjawiński nie trafi zimą do Wisły Kraków. O skutecznego napastnika Polonii Warszawa walczy wielu przedstawicieli Ekstraklasy, jednak to dwóch z nich wysuwa się obecnie na prowadzenie w wyścigu o kontrakt 24-latka.

Dżentelmeńska umowa, której nie da się złamać?
Sytuacja kontraktowa Łukasza Zjawińskiego wydaje się podręcznikowym przykładem momentu, w którym klub powinien sprzedać zawodnika. Umowa 24-letniego napastnika wygasa z końcem czerwca, co w teorii czyni obecne okno transferowe ostatnią okazją dla „Czarnych Koszul”, by zarobić na swoim najskuteczniejszym strzelcu jakiekolwiek pieniądze. Wydawało się więc naturalne, że Polonia rozważy lukratywne propozycje, by nie oddawać lidera ofensywy latem zupełnie za darmo.
Rzeczywistość przy Konwiktorskiej jest jednak inna. Klub za cel nadrzędny postawił sobie walkę o baraże i powrót do elity, a do tego niezbędne są gole Zjawińskiego. Wszelkie kalkulacje finansowe uciął trener Mariusz Pawlak. W klubowym podsumowaniu rundy szkoleniowiec jasno zadeklarował, że strzelec wypełni kontrakt do końca i „odda” Polonii to, co ma dała.
Mimo że sam zawodnik planuje odejście do innego klubu, strony zdają się mieć dżentelmeńskie porozumienie. Zjawiński zostaje, by pomóc w wyniku sportowym, a temat transferu – jak zaznaczył trener – „zostawiany jest do czerwca”.
Wisła Kraków w grze, ale to Górnik i Pogoń na prowdzeniu
Skoro zimowa przeprowadzka jest mało prawdopodobna, gra toczy się o to, gdzie Zjawiński zagra w przyszłym sezonie. Z naszych informacji wynika, że z tej rywalizacji odpadła Wisła Kraków. „Biała Gwiazda” chce ściągnąć napastnika jeszcze zimą, więc szuka alternatyw, chociaż zawodnika Polonii nie skreśla ze swojej listy.
Sam zawodnik jest zdeterminowany, by trafić do klubu grającego w Ekstraklasie. Na placu boju pozostało dwóch głównych graczy. Urodzony w Pszczynie piłkarz podobno bardzo chciałby grać w Górniku Zabrze – ten kierunek wydaje się być jego priorytetem. Z drugiej strony do gry mocno weszła Pogoń Szczecin. „Portowcy” mają kusić snajpera lepszymi pieniędzmi, co sprawia, że wcale nie stoją na straconej pozycji.
W tle przewijają się jeszcze inne nazwy. O sprowadzeniu Zjawińskiego myślała Bruk-Bet Termalica Nieciecza, ale „Słoniki” w starciu z markami z Ekstraklasy są skazane na porażkę. Sytuację monitoruje też Zagłębie Lubin, jednak dla działaczy „Miedziowych” zawodnik Polonii nie jest obecnie priorytetem.

