Karol Świderski to zawodnik, który marzy się włodarzom Widzewa Łódź. Chociaż może się to wydawać nierealne, przy alei Piłsudskiego temat istnieje. Jak jednak dowiedzieliśmy się z drugiej strony, szanse na pozyskanie zawodnika są bardzo niewielkie.

Karol Świderski w Widzewie? Temat istnieje, ale na tym koniec
Widzew chce zrobić wszystko, by w Ekstraklasie znaczyć więcej, niż obecnie. W Łodzi marzą o drużynie, która nie tylko będzie w stanie walczyć o mistrzostwo kraju, ale również jak równy z równy powalczy z klubami w europejskich pucharach. Ściągnięcie takich zawodników jak Christopher Cheng, Lukas Lerager czy Osman Bukari, który ustanowił transferowy rekord Ekstraklasy.
Z informacji z wielu źródeł dochodzą głosy, że w Łodzi stawiają wszystko na jedną kartę – pieniądze mają na razie schodzić na dalszy plan, a priorytetem ma być stworzenie bardzo mocnego zespołu. W kręgu zainteresowań klubu są jeszcze tacy zawodnicy jak Bartłomiej Drągowski, Przemysław Płacheta, a ostatnio także… Karol Świderski.
Temat Karola Świderskiego istnieje w Łodzi i nietrudno dotrzeć do informacji, które to potwierdzają. Z naszych źródeł pojawiają się jednak głosy, że sam piłkarz nie jest zainteresowany zmianą aktualnej sytuacji – nie chce trafić do Polski i skupia się na grze za granicą.
Szanse na to, że Widzew w najbliższym czasie dogada się ze Świderskim są marginalne. Obecnie wydaje się, iż tylko jedna ze stron zabiega o ten ruch. Reprezentant Polski ma swoje zawodowe priorytety i transfer do Ekstraklasy nie jest jednym z nich.
Świderski reprezentuje obecnie Panathinaikos. W tym sezonie w greckim klubie wystąpił w 25 meczach i zdobył łącznie 8 goli, z czego 4 w Lidze Europy oraz cztery w rozgrywkach krajowych. Mimo że Widzew dysponuje środkami, które mogłby pokryć transfer tego zawodnika oraz jego pensję, scenariusz, w którym dochodzi do tego jest bardzo mało prawdopodobny.
Polak ma kontrakt z aktualnym klubem aż do końca czerwca 2028 roku. Grecy nie chcą i jak na razie nie potrzebują się go pozbywać za wszelką cenę, co stawia Widzew w trudnej sytuacji, by wykonać w tej sprawie jakikolwiek ruch, który miałby przekonać drugą stronę.

